Rozdział 106

Aurora

Pokój zamilkł. Każdy dźwięk wydawał się zbyt głośny po tym, co się właśnie wydarzyło: cichy szum grzejnika w akademiku, wiatr drapiący w okno, nierówny rytm czyjegoś oddechu.

Siedziałam na skraju łóżka, trzymając naszyjnik w dłoni. Już nie wyglądał na wiele - tylko matowy łańcuszek z płatka...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie