Człowiek wśród wilków

Człowiek wśród wilków

ZWrites · W trakcie · 355.0k słów

571
Gorące
162.3k
Wyświetlenia
5k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

„Naprawdę myślałaś, że się o ciebie troszczę?” Jego uśmiech był ostry, niemal okrutny.
Mój żołądek się skręcił, ale on nie skończył.
„Jesteś tylko żałosnym, małym człowiekiem,” powiedział Zayn, jego słowa były celowe, każde uderzało jak policzek. „Rozkładasz nogi dla pierwszego faceta, który raczy cię zauważyć.”
Gorąco uderzyło w moją twarz, paląc z upokorzenia. Ból ściskał moje serce — nie tylko przez jego słowa, ale przez chorą świadomość, że mu zaufałam. Że pozwoliłam sobie wierzyć, że jest inny.
Byłam taka, taka głupia.
——————————————————
Kiedy osiemnastoletnia Aurora Wells przeprowadza się z rodzicami do sennego miasteczka, ostatnią rzeczą, jakiej się spodziewa, jest zapisanie do tajnej akademii dla wilkołaków.
Moonbound Academy to nie jest zwykła szkoła. To tutaj młodzi Lykanie, Bety i Alfy szkolą się w przemianach, magii żywiołów i starożytnych prawach stada. Ale Aurora? Ona jest tylko... człowiekiem. Błędem. Nowa recepcjonistka zapomniała sprawdzić jej gatunek - i teraz jest otoczona przez drapieżników, którzy czują, że nie pasuje.
Zdeterminowana, aby pozostać niezauważona, Aurora planuje przetrwać rok bez zwracania na siebie uwagi. Ale kiedy przyciąga uwagę Zayna, mrocznego i irytująco potężnego księcia Lykanów, jej życie staje się o wiele bardziej skomplikowane. Zayn już ma partnerkę. Już ma wrogów. I zdecydowanie nie chce mieć nic wspólnego z nieświadomym człowiekiem.
Ale tajemnice w Moonbound sięgają głębiej niż linie krwi. Kiedy Aurora odkrywa prawdę o akademii - i o sobie - zaczyna kwestionować wszystko, co myślała, że wie.
Włącznie z powodem, dla którego została tutaj sprowadzona.
Wrogowie się podniosą. Lojalności się zmienią. A dziewczyna, która nie ma miejsca w ich świecie... może być kluczem do jego ocalenia.

Rozdział 1

Aurora

Nigdy wcześniej nie słyszałam takiej ciszy, jaka panowała nad Lupinhollow.

Oparłam czoło o zimną szybę samochodu. Nawet przez szkło czułam, jak las naciska na mnie - stary i ciężki. Drzewa nie były takie jak w mieście. Nie szeptały; górowały. Ciemne sosny wznosiły się po obu stronach drogi, tak gęste, że zasłaniały słońce. Było już po południu, ale wyglądało jak zmierzch.

Mama cicho nuciła razem z radiem. Jakaś delikatna indie ballada. Stukała palcami po kierownicy w rytm, podczas gdy tata chrapał na siedzeniu pasażera, z otwartymi ustami jak jaskinia. Nalegał, żeby prowadzić przez pierwsze pięć godzin podróży, a potem zasnął, gdy tylko droga zaczęła się kręcić. Typowe.

Zaciągnęłam kaptur mocniej na ramiona. Sierpień nie powinien czuć się jak październik.

Znak powitalny mignął tak szybko, że prawie go przegapiłam.

Witamy w Lupinhollow—Zał. 1812.

Czeka Cię Wilcza Zabawa!

Parsknęłam. „Serio?”

Mama tylko się uśmiechnęła, wciąż patrząc na wijącą się górską drogę. „Lokalny urok, kochanie.”

„Lokalna żenada,” mruknęłam.

Ale tak naprawdę nie byłam zirytowana. Po prostu…zmęczona. Może trochę zdenerwowana. Trochę zimno. Wszystko dzisiaj wydawało się inne - powietrze, drzewa, nawet światło słoneczne - i nie wiedziałam, czy to miasto, czy tylko ja.

Zakręciliśmy za zakrętem, a nagle, jak coś z obrazu, pojawił się widok na uczelnię.

Na początku myślałam, że to zamek. Znikąd, przez drzewa, wyłonił się ogromny kamienny budynek, pokryty bluszczem, jak coś z filmu fantasy. Miał wysokie, spiczaste dachy, stare łuki i okna tak wąskie, że wyglądały bardziej jak strzelnice niż cokolwiek innego. Nie był brzydki - w rzeczywistości był całkiem fajny - ale zdecydowanie nie wyglądał jak żadna uczelnia, którą kiedykolwiek widziałam.

Dreszcz przeszedł mi po karku.

„To tutaj,” powiedziała cicho mama, „Moonbound Academy.”

Chciałam zapytać, dlaczego tak się nazywa, ale słowa utkwiły mi w gardle. Nie chciałam brzmieć głupio, zwłaszcza że przez ostatnie sześć tygodni zachwalali to miejsce. „Najlepsza prywatna uczelnia z internatem w regionie,” mówiła mama. „Najwyższy poziom akademicki, niesamowite programy przyrodnicze, pełne stypendium - co tu nie kochać?”

Słyszałam to już wszystko. A jednak teraz, siedząc w cieniu tego mrocznego, górującego miejsca, miałam przeczucie, że coś ważnego mi umknęło.

„Wygląda bardziej jak nawiedzony klasztor niż uczelnia,” mruknęłam, tylko w połowie żartując.

Tata obudził się z chrząknięciem i przetarł twarz. „Jesteśmy?”

Mama zaparkowała na parkingu i znalazła miejsce obok innych samochodów. Wszędzie byli studenci, ciągnący walizki lub przerzucający torby przez ramiona. Spodziewałam się klasycznego klimatu szkoły z internatem - eleganckie spodnie, kardigany, może jakieś ciche dzieciaki z grubymi okularami i dużymi książkami. Ale nie. Wszyscy wyglądali, jakby właśnie zeszli z planu jakiegoś nadprzyrodzonego serialu dla młodzieży. Dużo skórzanych kurtek, bojowych butów i ciemnych cieni pod oczami, jakby to był modowy manifest.

Niektórzy się śmiali, owszem - ale nie głośno.

I wtedy zauważyłam coś jeszcze.

Gapili się na mnie.

Nie w sposób, w jaki patrzy się na nową dziewczynę. Nawet nie w sposób „kim ona jest”.

Patrzyli, jakbym była... nie na miejscu. Coś, co nie pasowało na tyle, żeby zmrużyli oczy.

Przesunęłam się na swoim miejscu.

"Nie myśl za dużo," powiedziała mama, zerkając na mnie w lusterku wstecznym. „Są po prostu ciekawi.”

Ale nie patrzyli na nią. Ani na tatę. Tylko na mnie.

Mama wyłączyła silnik. Cisza, która nastała, nie była normalną ciszą – była żywa. Taka, która sprawia, że uszy lekko dzwonią. Słyszałam wiatr poruszający się przez drzewa, jakby cały las oddychał.

"Chodź, kochanie," powiedział tata, wysiadając z samochodu i rozciągając się, jakby nie spędził godzin chrapiąc. "Znajdźmy biuro główne.”

Wyszłam z samochodu, żwir chrzęścił pod moimi tenisówkami. Było tu chłodniej, nawet jak na sierpień. Nie zimno, dokładnie, ale powietrze miało ciężar. Zaciągnęłam kaptur mocniej, palce bawiły się mankietami.

Uczniowie nadal na mnie patrzyli, gdy przechodziliśmy obok. Ich twarze się nie zmieniały. Niektórzy mrużyli oczy, inni po prostu wpatrywali się. Próbowałam uśmiechnąć się do dziewczyny z srebrnym warkoczem i dużymi butami.

Ona nie odwzajemniła uśmiechu.

Główny budynek górował nad nami. Jego czarny kamień pokryty był pnącym bluszczem. Nad podwójnymi drzwiami, głęboko wyrzeźbione w łuku, były słowa po łacinie: Luna Vincit Omnia

"Co to znaczy?" zapytałam, patrząc w górę.

Tata wzruszył ramionami. "Coś o księżycu wyzwalającym wszystko. Wiesz, to twoja mama studiowała łacinę na studiach, nie ja.“

Miał rację, ale nie poprawiłam go. Widziałam to zdanie wcześniej – w broszurze, którą dostaliśmy w pakiecie akceptacyjnym. Księżyc zwycięża wszystko.

Pamiętam, że wtedy brzmiało to złowieszczo. Nadal tak brzmi.

W środku, hol był jakoś ciemniejszy niż na zewnątrz. Oświetlenie było przytłumione, wszystko miało miękki złoty blask, który sprawiał, że cienie wydłużały się bardziej niż powinny. Podłoga była kamienna, sufity na tyle wysokie, że dźwięki się odbijały, a powietrze pachniało lekko szałwią i czymś ostrym – jak żelazo albo ziemia po deszczu.

Kobieta siedziała przy recepcji, stukając w klawiaturę. Wyglądała na… rozproszoną. Może wczesna trzydziestka, kubek z kawą w ręku, słuchawki w uszach, jakby nie zauważyła, że stoimy.

"Uh, cześć," powiedziała mama delikatnie.

Kobieta się wzdrygnęła, wyciągnęła jedno słuchawko i uśmiechnęła się zbyt szeroko. "Och! Cześć! Przepraszam. Musicie być rodziną Wells. Aurora, prawda?“

„To ja,” powiedziałam, unosząc rękę w małym machaniu.

"Tak, tak. Dobrze, mam cię tutaj…” Zmrużyła oczy na ekran. "Aurora… Pokój 3B. Przydzielone współlokatorki… cztery z nich – wow, będziesz miała pełen dom.”

Przesunęła teczkę manila w moją stronę. "Tu masz swój harmonogram, mapę kampusu i kilka arkuszy z zasadami. Ktoś z pokoju 3 zaraz cię oprowadzi.”

"Dzięki," powiedziałam, próbując zerknąć na papiery w teczce. Nazwy zajęć wyglądały dziwnie – Ścieżki Księżycowe, Psychologia Stada, Zaawansowana teoria przemian. Mrugnęłam na ostatnią.

"Uh… przemiany?"

Kobieta mrugnęła. "Mmm?" Potem jej oczy się rozszerzyły. "Och! Och nie, czekaj. Czy ja—?"

Mama pochyliła się do przodu, marszcząc brwi. „Czy coś jest nie tak?”

"Nie! Nie, nie, po prostu—uh, wszystko jest w porządku.” Uśmiechnęła się zbyt jasno i machnęła ręką. "Witamy w Moonbound! Pokochasz to miejsce.”

Nie uwierzyłam jej.

Ani moja mama, sądząc po wyrazie jej twarzy.

Ale zanim któraś z nas mogła coś powiedzieć, do pokoju wszedł wysoki, ciemnowłosy chłopak.

I wszystko się zmieniło.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

941.6k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

627.7k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

261.1k Wyświetlenia · W trakcie · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

538.5k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

526k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

273.2k Wyświetlenia · Zakończone · Marii Solaria
„N-nie! To nie tak!” błagałam, łzy spływały po mojej twarzy. „Nie chcę tego! Musisz mi uwierzyć, proszę!”

Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.

Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.

„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.

„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.

Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.

„I tym samym skazuję cię na śmierć.”


Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...

Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...

Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca

UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

94.5k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Sekret Surogacji

Sekret Surogacji

55.3k Wyświetlenia · Zakończone · Tatienne Richard
Kiedy Royal Robinson traci swojego brata i bratową w śmiertelnym wypadku samochodowym, prawda o ich dziecku wychodzi na jaw. Odkrycie, że skorzystali z surogatki i ukryli to przed rodziną, zdruzgotało go, zwłaszcza gdy dowiedział się, że nigdy nie zalegalizowali tego procesu i biologiczna matka nadal ma prawo do dziecka.
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

792.1k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Ręce Losu

Ręce Losu

104.7k Wyświetlenia · Zakończone · Lori Ameling
Cześć, nazywam się Zapas, tak jak zapasowa opona. Nie wolno mi wchodzić w interakcje z rodziną, chyba że chcą mnie czegoś nauczyć. Znam wszystkie sekrety tej grupy. Nie sądzę, żeby pozwolili mi po prostu odejść, nie chcę zniknąć jak wiele dziewczyn ostatnio. To jednak nie ma znaczenia, bo mam plan, jak się stąd wydostać. Aż do pewnej nocy w pracy, kiedy znalazłam nagiego mężczyznę leżącego na podłodze w pokoju, który miałam posprzątać.
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."