Rozdział 108

Aurora

Podróż zakończyła się w ciszy.

Kael zjechał na pobocze wąskiej drogi, opony chrzęściły na żwirze, aż samochód się zatrzymał. Las wznosił się po naszej lewej stronie — wysoki, gęsty, pradawny.

„To tutaj,” powiedział cicho, gasząc silnik.

Brzęczenie samochodu ucichło, zastąpione przez porann...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie