Rozdział 169

Cecylia

Znowu budzę się przed wschodem słońca.

Północne lasy wydają się dziś inne - cichsze, niemal nienaturalnie spokojne. Brak zwykłego chóru porannych ptaków, nawet wiatr zdaje się wahać, czy poruszyć gałęziami nade mną. Leżę chwilę nieruchomo na swojej pryczy, pozwalając ciszy wniknąć we mnie,...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie