Rozdział 175

Cecylia

Zamek ucichł, gdy noc osiadła nad wschodnimi lasami. Nie była to jednak cisza—nie całkowicie. Słychać było cichy szmer odległych głosów, delikatny odgłos kroków daleko poniżej, subtelne brzmienie czegoś pradawnego, oddychającego przez kamień.

Ale w porównaniu do lasu, czuło się to jakby za...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie