Rozdział 177

Cecylia

Siedzę tam długo po tym, jak drzwi się zamykają, słuchając, jak echo zanika w kamieniu.

Nic nie przychodzi, by to wyjaśnić.

Żaden sens się nie pojawia. Żadne zrozumienie nie przychodzi spóźnione i przepraszające. Pokój pozostaje dokładnie taki, jaki jest—zbyt ciepły, zbyt nieruchomy, zbyt...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie