Rozdział 109 Anya

Mężczyźni zabrali mnie o świcie do Parku Gorkiego.

„Gdzie jest Nikołaj?” — zapytałam, kiedy podjechaliśmy.

„Czeka przy fontannie. Dokładnie tak, jak ci powiedzieliśmy.”

Wysiadłam i rozejrzałam się. Park był pusty jak po nocy. Mgła wisiała ciężko nad wszystkim, jak mokra kołdra.

„Nie widzę go” — ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie