
Danina Krwi Mafii
mesomagold · Zakończone · 186.6k słów
Wstęp
Anya Koslov została sprzedana, żeby spłacić dług ojca, stając się Krwawą Daniną dla najpotężniejszej bratwy w Moskwie. Teraz jest własnością Nikołaja Markowa, pachana tak lodowato bezwzględnego, że nawet potwory wolały nie wypowiadać jego nazwiska na głos.
— Proszę… zrobię wszystko — wyszeptała Anya, a jej głos był jak cieniutka nitka w miażdżącej ciszy sali. Klęczała, z kolanami wciśniętymi w zimną posadzkę, i była tylko kolejną ofiarą w tradycji starszej niż niejeden kościół — dług spłacany mięsem i krwią.
Krążył wokół niej jak drapieżnik, który ogląda swój najnowszy łup. Jego głos był samą zimą — twardy, lodowaty, nie do podważenia. — Twoje życie już nie jest twoje, żebyś mogła nim handlować. — W skórzanej rękawiczce ujął jej podbródek, zmuszając ją, by uniosła twarz i spojrzała w oczy burzowe i bezlitosne jak jego dusza. — Od tej chwili, mały duszku, należysz do mnie.
Rozdział 1
„Szybciej, myszko!” — szydził nade mną Siergiej Pietrow, kiedy szorowałam marmurową podłogę. Był najmłodszym synem tej rodziny, znów pijany, a z ust waliło mu wódką, jak z meliny o świcie. „Moja rodzina zapłaciła za ciebie ciężkie pieniądze. To się bardziej staraj!” Splunął mi na dłonie i odszedł.
Nie ruszyłam się z miejsca. Trzymałam głowę nisko. Tę lekcję przerobiłam już cztery lata temu, kiedy jego rodzina wykupiła dług mojego ojca. Siedź cicho. Nie wychylaj się, a przeżyjesz. Te słowa dudniły mi w głowie jak pacierz, jak tarcza na strach, który siedział mi w gardle i nie chciał puścić.
Szorowałam marmury w rezydencji Pietrowów na kolanach, na czworakach. Palce miałam czerwone, obdartę do żywego skórę od parzącej wody. Mam dwadzieścia dwa lata, ale gdy złapałam swoje odbicie w wypolerowanym kamieniu, zobaczyłam ducha. Dziecko z pustymi oczami i posiniaczonymi kostkami. Tamta dziewczyna sprzed lat, ta, która śmiała się i żyła w mieszkaniu zalanym słońcem, zniknęła. Został tylko ten duch.
Mój ojciec, detektyw Marco Koslov, był dobrym człowiekiem w mieście, które pożera dobrych ludzi. Próbował walczyć z korupcją, próbował trzymać ręce czyste w świecie zbudowanym na brudnych pieniądzach i krwi. To go zabiło. Miesiąc temu zginął w więzieniu — zadźgany pod prysznicem przez osadzonego, który robił przysługi dokładnie tym rodzinom, które ojciec próbował pogrążyć. Czasem, w ciszy tego domu, wciąż słyszę jego śmiech. To był głośny śmiech, ciepły, taki, co potrafił rozjaśnić pokój. Teraz to tylko echo, które boli jak drzazga pod paznokciem.
Rodzina Pietrowów przyszła do mnie po jego aresztowaniu z prostą ofertą. „Odrabiasz dług rodziny albo patrzysz, jak twój młodszy brat, Dmitrij, znika w systemie.” Dmitrij ma teraz czternaście lat, gdzieś w tym mieście — zabrany przez inną rodzinę jako „zabezpieczenie”. Nie widziałam jego twarzy od czterech lat. Trzymam się wspomnienia dziesięcioletniego chłopca z upartą brodą po ojcu i szerokimi, pełnymi nadziei oczami po mamie. To przez niego moje kolana wciąż są przyciśnięte do tego zimnego kamienia. To przez niego moje ręce nigdy nie przestają się ruszać.
Pracuję po osiemnaście godzin dziennie. Gotuję, sprzątam, usługuję na przyjęciach, gdzie wpływowi mężczyźni rozmawiają o terytorium i morderstwach przy drogim winie, jakby dyskutowali o pogodzie. Zrobiłam się niewidzialna. To jedyny sposób, żeby przeżyć. Jestem cieniem w kącie, jak mebel, jak wieszak, którego nikt nie zauważa. Wstrzymuję oddech, gdy mijają mnie niektórzy. Stawiam kroki tak lekkie, jakby były tylko pyłem.
W nocy, sama w tej ciasnej klitce, którą dali mi w piwnicy, nucę kołysanki, które śpiewała mama. Rosyjskie pieśni ludowe o zimie i wilkach i dziewczynach, które przeżyły rzeczy niemożliwe. Mama zmarła, gdy miałam osiem lat, zostawiając mi tylko te piosenki i przestrogę. „W tym świecie, Anyuszka, kobiety takie jak my muszą mieć łeb na karku. Nie zawsze możemy być silne, więc musimy być mądre.”
I przez cztery lata byłam mądra. Zniosłam każde upokorzenie, każdy cios, każdą noc, kiedy Siergiej wypijał za dużo, a jego ręce wędrowały o krok za blisko mojego ciała. Przetrwałam, bo musiałam. Bo gdzieś w Moskwie Dmitrij na mnie czeka.
A dziś po południu sprzątałam wielki gabinet — serce ich władzy. Wiktor Pietrow, głowa klanu Pietrowów, siedział za ogromnym biurkiem, a dym z jego kubańskiego cygara wił się ku sufitowi.
Dziś wieczorem mieli przyjechać ważni faceci. Słyszałam, jak służba szeptała o tym po kątach. Jakieś narady o terytoriach, transportach i handlu ludźmi.
Kolana bolały mnie od godzin klęczenia. Plecy darły się z bólu przy każdym ruchu. Ale szorowałam dalej, bo alternatywa była gorsza. Alternatywą był Wiktor Pietrow, który złamałby mi żebro i jeszcze zwalił winę na mnie, że „sobie odpoczywam”.
Popołudniowe światło wpadało ukośnie przez wysokie okna, malując złote kwadraty na marmurze, który dopiero co wyszorowałam. To było piękne. Kiedyś kochałam takie światło. Stawałam w nim i czułam jego ciepło na skórze. Teraz tylko liczyłam, ile jeszcze zostało dnia, żeby zdążyć skończyć robotę.
W pokoju unosił się zapach starej skóry i kubańskich cygar. Zebrałam środki do sprzątania i po cichu przesunęłam się do następnej części.
Polerowałam ogromne, ciemne drewno biblioteczki Wiktora Pietrowa, kiedy otworzyły się drzwi i wszedł jego najstarszy syn, Iwan. Zamarłam, starając się wtopić w tło jak kawałek wyposażenia, licząc, że cień mnie połknie.
— Mamy problem z tą dziewczyną Kosłow — powiedział Iwan, a jego głos zabrzmiał nisko, jak głuchy pomruk, i na moment zerknął na mnie.
Na ułamek sekundy zastygły mi dłonie, po czym zmusiłam je, żeby pracowały dalej. Gadali o mnie, jakbym była jakimś przedmiotem. Serce waliło mi jak oszalałe, kiedy roztrząsali mój los.
Wiktor Pietrow siedział w swoim fotelu z wysokim oparciem, a dym z cygara wił się wokół jego głowy jak korona. — Córka detektywa? — wskazał na mnie. — Jaki problem?
— Jest tu już cztery lata, ojcze. Swoje już na niej zarobiliśmy. — Iwan zrobił pauzę, a powietrze w pokoju zgęstniało. — Danina Krwi jest za trzy tygodnie, a Nikołaj Markow prosi o najlepsze ofiary. Inne rodziny szykują swoje najlepsze. Potrzebujemy czegoś, co… zrobi na nim wrażenie. Czegoś, co się wybije.
Nie wiedziałam, czym była ta Danina Krwi, ale sposób, w jaki Iwan to powiedział, zamienił mi żołądek w bryłę lodu. Ofiary? Jak zwierzęta? Jak własność?
Zobaczyłam, jak twarda twarz Wiktora pęka w uśmiechu — powolnym i okrutnym, rozciągającym mu wargi. — Detektyw, który dziesięć lat temu zabił ludzi Leonida Markowa. Człowiek, który o mało nie rozwalił całego układu. Ten, którego zeznania mogły nas wszystkich pogrążyć.
To był mój ojciec. Był cholernie odważny — stanął naprzeciw najgroźniejszej rodziny w Moskwie. Rodziny Markowów. Ale skończył w więzieniu i w końcu umarł.
— Jego córka — dokończył Iwan, głosem zimnym i twardym. Próbowałam połączyć kropki, ale nadal nie do końca rozumiałam, do czego zmierzają. — Jeśli oddamy ją Nikołajowi, to nie tylko spłacimy dług. Damy mu zemstę, a on będzie nam to winien. — Iwan podsumował, a mnie rozszerzyły się oczy.
Co?!
To ja mam być tą ofiarą?!
Musiałam wydać jakiś dźwięk — cichy, zdradliwy oddech — bo dwie pary zimnych oczu natychmiast zwróciły się w moją stronę.
Wiktor zgasił cygaro. Jego głos był chłodny i nieznoszący sprzeciwu. — Zrób przygotowania. Doprowadzić ją do porządku. W dzień równonocy Anya Kosłow zostaje Daniną Krwi.
Te słowa były wyrokiem. Nawet nie zdążyłam krzyknąć, kiedy szorstkie dłonie chwyciły mnie za ramiona.
Od razu wywleczono mnie z pokoju, a moje stopy ślizgały się i szarpały po wypolerowanym marmurze.
Ostatnie Rozdziały
#160 Rozdział 160 KONIEC!
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#159 Rozdział 159 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#158 Rozdział 158 Nikołaj
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#157 Rozdział 157 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#156 Rozdział 156 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#155 Rozdział 155 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#154 Rozdział 154 Nikołaj
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#153 Rozdział 153 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#152 Rozdział 152 Nikołaj
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#151 Rozdział 151 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026
Może Ci się spodobać 😍
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ukochana Luna Lykaniego Króla
Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.
Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.
To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.
Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.
Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.
Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.
Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?
Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.
Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.












