
Danina Krwi Mafii
mesomagold · Zakończone · 186.6k słów
Wstęp
Anya Koslov została sprzedana, żeby spłacić dług ojca, stając się Krwawą Daniną dla najpotężniejszej bratwy w Moskwie. Teraz jest własnością Nikołaja Markowa, pachana tak lodowato bezwzględnego, że nawet potwory wolały nie wypowiadać jego nazwiska na głos.
— Proszę… zrobię wszystko — wyszeptała Anya, a jej głos był jak cieniutka nitka w miażdżącej ciszy sali. Klęczała, z kolanami wciśniętymi w zimną posadzkę, i była tylko kolejną ofiarą w tradycji starszej niż niejeden kościół — dług spłacany mięsem i krwią.
Krążył wokół niej jak drapieżnik, który ogląda swój najnowszy łup. Jego głos był samą zimą — twardy, lodowaty, nie do podważenia. — Twoje życie już nie jest twoje, żebyś mogła nim handlować. — W skórzanej rękawiczce ujął jej podbródek, zmuszając ją, by uniosła twarz i spojrzała w oczy burzowe i bezlitosne jak jego dusza. — Od tej chwili, mały duszku, należysz do mnie.
Rozdział 1
„Szybciej, myszko!” — szydził nade mną Siergiej Pietrow, kiedy szorowałam marmurową podłogę. Był najmłodszym synem tej rodziny, znów pijany, a z ust waliło mu wódką, jak z meliny o świcie. „Moja rodzina zapłaciła za ciebie ciężkie pieniądze. To się bardziej staraj!” Splunął mi na dłonie i odszedł.
Nie ruszyłam się z miejsca. Trzymałam głowę nisko. Tę lekcję przerobiłam już cztery lata temu, kiedy jego rodzina wykupiła dług mojego ojca. Siedź cicho. Nie wychylaj się, a przeżyjesz. Te słowa dudniły mi w głowie jak pacierz, jak tarcza na strach, który siedział mi w gardle i nie chciał puścić.
Szorowałam marmury w rezydencji Pietrowów na kolanach, na czworakach. Palce miałam czerwone, obdartę do żywego skórę od parzącej wody. Mam dwadzieścia dwa lata, ale gdy złapałam swoje odbicie w wypolerowanym kamieniu, zobaczyłam ducha. Dziecko z pustymi oczami i posiniaczonymi kostkami. Tamta dziewczyna sprzed lat, ta, która śmiała się i żyła w mieszkaniu zalanym słońcem, zniknęła. Został tylko ten duch.
Mój ojciec, detektyw Marco Koslov, był dobrym człowiekiem w mieście, które pożera dobrych ludzi. Próbował walczyć z korupcją, próbował trzymać ręce czyste w świecie zbudowanym na brudnych pieniądzach i krwi. To go zabiło. Miesiąc temu zginął w więzieniu — zadźgany pod prysznicem przez osadzonego, który robił przysługi dokładnie tym rodzinom, które ojciec próbował pogrążyć. Czasem, w ciszy tego domu, wciąż słyszę jego śmiech. To był głośny śmiech, ciepły, taki, co potrafił rozjaśnić pokój. Teraz to tylko echo, które boli jak drzazga pod paznokciem.
Rodzina Pietrowów przyszła do mnie po jego aresztowaniu z prostą ofertą. „Odrabiasz dług rodziny albo patrzysz, jak twój młodszy brat, Dmitrij, znika w systemie.” Dmitrij ma teraz czternaście lat, gdzieś w tym mieście — zabrany przez inną rodzinę jako „zabezpieczenie”. Nie widziałam jego twarzy od czterech lat. Trzymam się wspomnienia dziesięcioletniego chłopca z upartą brodą po ojcu i szerokimi, pełnymi nadziei oczami po mamie. To przez niego moje kolana wciąż są przyciśnięte do tego zimnego kamienia. To przez niego moje ręce nigdy nie przestają się ruszać.
Pracuję po osiemnaście godzin dziennie. Gotuję, sprzątam, usługuję na przyjęciach, gdzie wpływowi mężczyźni rozmawiają o terytorium i morderstwach przy drogim winie, jakby dyskutowali o pogodzie. Zrobiłam się niewidzialna. To jedyny sposób, żeby przeżyć. Jestem cieniem w kącie, jak mebel, jak wieszak, którego nikt nie zauważa. Wstrzymuję oddech, gdy mijają mnie niektórzy. Stawiam kroki tak lekkie, jakby były tylko pyłem.
W nocy, sama w tej ciasnej klitce, którą dali mi w piwnicy, nucę kołysanki, które śpiewała mama. Rosyjskie pieśni ludowe o zimie i wilkach i dziewczynach, które przeżyły rzeczy niemożliwe. Mama zmarła, gdy miałam osiem lat, zostawiając mi tylko te piosenki i przestrogę. „W tym świecie, Anyuszka, kobiety takie jak my muszą mieć łeb na karku. Nie zawsze możemy być silne, więc musimy być mądre.”
I przez cztery lata byłam mądra. Zniosłam każde upokorzenie, każdy cios, każdą noc, kiedy Siergiej wypijał za dużo, a jego ręce wędrowały o krok za blisko mojego ciała. Przetrwałam, bo musiałam. Bo gdzieś w Moskwie Dmitrij na mnie czeka.
A dziś po południu sprzątałam wielki gabinet — serce ich władzy. Wiktor Pietrow, głowa klanu Pietrowów, siedział za ogromnym biurkiem, a dym z jego kubańskiego cygara wił się ku sufitowi.
Dziś wieczorem mieli przyjechać ważni faceci. Słyszałam, jak służba szeptała o tym po kątach. Jakieś narady o terytoriach, transportach i handlu ludźmi.
Kolana bolały mnie od godzin klęczenia. Plecy darły się z bólu przy każdym ruchu. Ale szorowałam dalej, bo alternatywa była gorsza. Alternatywą był Wiktor Pietrow, który złamałby mi żebro i jeszcze zwalił winę na mnie, że „sobie odpoczywam”.
Popołudniowe światło wpadało ukośnie przez wysokie okna, malując złote kwadraty na marmurze, który dopiero co wyszorowałam. To było piękne. Kiedyś kochałam takie światło. Stawałam w nim i czułam jego ciepło na skórze. Teraz tylko liczyłam, ile jeszcze zostało dnia, żeby zdążyć skończyć robotę.
W pokoju unosił się zapach starej skóry i kubańskich cygar. Zebrałam środki do sprzątania i po cichu przesunęłam się do następnej części.
Polerowałam ogromne, ciemne drewno biblioteczki Wiktora Pietrowa, kiedy otworzyły się drzwi i wszedł jego najstarszy syn, Iwan. Zamarłam, starając się wtopić w tło jak kawałek wyposażenia, licząc, że cień mnie połknie.
— Mamy problem z tą dziewczyną Kosłow — powiedział Iwan, a jego głos zabrzmiał nisko, jak głuchy pomruk, i na moment zerknął na mnie.
Na ułamek sekundy zastygły mi dłonie, po czym zmusiłam je, żeby pracowały dalej. Gadali o mnie, jakbym była jakimś przedmiotem. Serce waliło mi jak oszalałe, kiedy roztrząsali mój los.
Wiktor Pietrow siedział w swoim fotelu z wysokim oparciem, a dym z cygara wił się wokół jego głowy jak korona. — Córka detektywa? — wskazał na mnie. — Jaki problem?
— Jest tu już cztery lata, ojcze. Swoje już na niej zarobiliśmy. — Iwan zrobił pauzę, a powietrze w pokoju zgęstniało. — Danina Krwi jest za trzy tygodnie, a Nikołaj Markow prosi o najlepsze ofiary. Inne rodziny szykują swoje najlepsze. Potrzebujemy czegoś, co… zrobi na nim wrażenie. Czegoś, co się wybije.
Nie wiedziałam, czym była ta Danina Krwi, ale sposób, w jaki Iwan to powiedział, zamienił mi żołądek w bryłę lodu. Ofiary? Jak zwierzęta? Jak własność?
Zobaczyłam, jak twarda twarz Wiktora pęka w uśmiechu — powolnym i okrutnym, rozciągającym mu wargi. — Detektyw, który dziesięć lat temu zabił ludzi Leonida Markowa. Człowiek, który o mało nie rozwalił całego układu. Ten, którego zeznania mogły nas wszystkich pogrążyć.
To był mój ojciec. Był cholernie odważny — stanął naprzeciw najgroźniejszej rodziny w Moskwie. Rodziny Markowów. Ale skończył w więzieniu i w końcu umarł.
— Jego córka — dokończył Iwan, głosem zimnym i twardym. Próbowałam połączyć kropki, ale nadal nie do końca rozumiałam, do czego zmierzają. — Jeśli oddamy ją Nikołajowi, to nie tylko spłacimy dług. Damy mu zemstę, a on będzie nam to winien. — Iwan podsumował, a mnie rozszerzyły się oczy.
Co?!
To ja mam być tą ofiarą?!
Musiałam wydać jakiś dźwięk — cichy, zdradliwy oddech — bo dwie pary zimnych oczu natychmiast zwróciły się w moją stronę.
Wiktor zgasił cygaro. Jego głos był chłodny i nieznoszący sprzeciwu. — Zrób przygotowania. Doprowadzić ją do porządku. W dzień równonocy Anya Kosłow zostaje Daniną Krwi.
Te słowa były wyrokiem. Nawet nie zdążyłam krzyknąć, kiedy szorstkie dłonie chwyciły mnie za ramiona.
Od razu wywleczono mnie z pokoju, a moje stopy ślizgały się i szarpały po wypolerowanym marmurze.
Ostatnie Rozdziały
#160 Rozdział 160 KONIEC!
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#159 Rozdział 159 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#158 Rozdział 158 Nikołaj
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#157 Rozdział 157 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#156 Rozdział 156 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#155 Rozdział 155 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#154 Rozdział 154 Nikołaj
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#153 Rozdział 153 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#152 Rozdział 152 Nikołaj
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#151 Rozdział 151 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026
Może Ci się spodobać 😍
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Wybrana przez Wampirze Bliźniaki
Dotyk Luciena był zimny, a jednak płonęłam gorącym pragnieniem, pożądaniem i potrzebą.
Jego usta były tak miękkie, a on całował mnie z tą samą potrzebą, która sprawiła, że moje majtki były przemoczone.
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł jego bliźniak, jego czerwone oczy ogarnęły scenę, gdy ja zaskoczona i pełna przyjemności westchnęłam, bo Lucien zanurzył swoje palce w mojej mokrej cipce.
Violet była przyzwyczajona do maltretowania i zdrad swojego partnera. Nie mogła nigdzie uciec, był Betą, a wszystkie jej próby ucieczki spotykały się z przemocą.
Ale potem przesadził, sprzedając ją słynnym Wampirom Bliźniakom.
Reed i Liam Knight, nieśmiertelni, przeklęci wampirzy Książęta, którzy przysięgli nigdy nie zaakceptować bratniej duszy, wygrali grę hazardową przeciwko partnerowi Violet i aby go ukarać, zażądali jedynej rzeczy, którą wilkołak powinien cenić ponad wszystko inne – swojej partnerki.
Ale zamiast się opierać, on chętnie im ją dostarcza.
Gdy tylko ją zobaczyli, obaj zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia.
Uznali, że to musi być czary, biorąc pod uwagę tajemniczą aurę wokół niej. Nawet podejrzewali, że jej partner mógł wysłać ją z misją zniszczenia ich.
Więc zrobili z niej swoją służącą, ale przeznaczenie i los miały inny plan i Książęta Bliźniacy będą musieli głęboko przetestować swoją wolę.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak kończy się ta historia odwróconego haremu.
Zaproszenie śmierci
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...












