
Danina Krwi Mafii
mesomagold · Zakończone · 186.6k słów
Wstęp
Anya Koslov została sprzedana, żeby spłacić dług ojca, stając się Krwawą Daniną dla najpotężniejszej bratwy w Moskwie. Teraz jest własnością Nikołaja Markowa, pachana tak lodowato bezwzględnego, że nawet potwory wolały nie wypowiadać jego nazwiska na głos.
— Proszę… zrobię wszystko — wyszeptała Anya, a jej głos był jak cieniutka nitka w miażdżącej ciszy sali. Klęczała, z kolanami wciśniętymi w zimną posadzkę, i była tylko kolejną ofiarą w tradycji starszej niż niejeden kościół — dług spłacany mięsem i krwią.
Krążył wokół niej jak drapieżnik, który ogląda swój najnowszy łup. Jego głos był samą zimą — twardy, lodowaty, nie do podważenia. — Twoje życie już nie jest twoje, żebyś mogła nim handlować. — W skórzanej rękawiczce ujął jej podbródek, zmuszając ją, by uniosła twarz i spojrzała w oczy burzowe i bezlitosne jak jego dusza. — Od tej chwili, mały duszku, należysz do mnie.
Rozdział 1
„Szybciej, myszko!” — szydził nade mną Siergiej Pietrow, kiedy szorowałam marmurową podłogę. Był najmłodszym synem tej rodziny, znów pijany, a z ust waliło mu wódką, jak z meliny o świcie. „Moja rodzina zapłaciła za ciebie ciężkie pieniądze. To się bardziej staraj!” Splunął mi na dłonie i odszedł.
Nie ruszyłam się z miejsca. Trzymałam głowę nisko. Tę lekcję przerobiłam już cztery lata temu, kiedy jego rodzina wykupiła dług mojego ojca. Siedź cicho. Nie wychylaj się, a przeżyjesz. Te słowa dudniły mi w głowie jak pacierz, jak tarcza na strach, który siedział mi w gardle i nie chciał puścić.
Szorowałam marmury w rezydencji Pietrowów na kolanach, na czworakach. Palce miałam czerwone, obdartę do żywego skórę od parzącej wody. Mam dwadzieścia dwa lata, ale gdy złapałam swoje odbicie w wypolerowanym kamieniu, zobaczyłam ducha. Dziecko z pustymi oczami i posiniaczonymi kostkami. Tamta dziewczyna sprzed lat, ta, która śmiała się i żyła w mieszkaniu zalanym słońcem, zniknęła. Został tylko ten duch.
Mój ojciec, detektyw Marco Koslov, był dobrym człowiekiem w mieście, które pożera dobrych ludzi. Próbował walczyć z korupcją, próbował trzymać ręce czyste w świecie zbudowanym na brudnych pieniądzach i krwi. To go zabiło. Miesiąc temu zginął w więzieniu — zadźgany pod prysznicem przez osadzonego, który robił przysługi dokładnie tym rodzinom, które ojciec próbował pogrążyć. Czasem, w ciszy tego domu, wciąż słyszę jego śmiech. To był głośny śmiech, ciepły, taki, co potrafił rozjaśnić pokój. Teraz to tylko echo, które boli jak drzazga pod paznokciem.
Rodzina Pietrowów przyszła do mnie po jego aresztowaniu z prostą ofertą. „Odrabiasz dług rodziny albo patrzysz, jak twój młodszy brat, Dmitrij, znika w systemie.” Dmitrij ma teraz czternaście lat, gdzieś w tym mieście — zabrany przez inną rodzinę jako „zabezpieczenie”. Nie widziałam jego twarzy od czterech lat. Trzymam się wspomnienia dziesięcioletniego chłopca z upartą brodą po ojcu i szerokimi, pełnymi nadziei oczami po mamie. To przez niego moje kolana wciąż są przyciśnięte do tego zimnego kamienia. To przez niego moje ręce nigdy nie przestają się ruszać.
Pracuję po osiemnaście godzin dziennie. Gotuję, sprzątam, usługuję na przyjęciach, gdzie wpływowi mężczyźni rozmawiają o terytorium i morderstwach przy drogim winie, jakby dyskutowali o pogodzie. Zrobiłam się niewidzialna. To jedyny sposób, żeby przeżyć. Jestem cieniem w kącie, jak mebel, jak wieszak, którego nikt nie zauważa. Wstrzymuję oddech, gdy mijają mnie niektórzy. Stawiam kroki tak lekkie, jakby były tylko pyłem.
W nocy, sama w tej ciasnej klitce, którą dali mi w piwnicy, nucę kołysanki, które śpiewała mama. Rosyjskie pieśni ludowe o zimie i wilkach i dziewczynach, które przeżyły rzeczy niemożliwe. Mama zmarła, gdy miałam osiem lat, zostawiając mi tylko te piosenki i przestrogę. „W tym świecie, Anyuszka, kobiety takie jak my muszą mieć łeb na karku. Nie zawsze możemy być silne, więc musimy być mądre.”
I przez cztery lata byłam mądra. Zniosłam każde upokorzenie, każdy cios, każdą noc, kiedy Siergiej wypijał za dużo, a jego ręce wędrowały o krok za blisko mojego ciała. Przetrwałam, bo musiałam. Bo gdzieś w Moskwie Dmitrij na mnie czeka.
A dziś po południu sprzątałam wielki gabinet — serce ich władzy. Wiktor Pietrow, głowa klanu Pietrowów, siedział za ogromnym biurkiem, a dym z jego kubańskiego cygara wił się ku sufitowi.
Dziś wieczorem mieli przyjechać ważni faceci. Słyszałam, jak służba szeptała o tym po kątach. Jakieś narady o terytoriach, transportach i handlu ludźmi.
Kolana bolały mnie od godzin klęczenia. Plecy darły się z bólu przy każdym ruchu. Ale szorowałam dalej, bo alternatywa była gorsza. Alternatywą był Wiktor Pietrow, który złamałby mi żebro i jeszcze zwalił winę na mnie, że „sobie odpoczywam”.
Popołudniowe światło wpadało ukośnie przez wysokie okna, malując złote kwadraty na marmurze, który dopiero co wyszorowałam. To było piękne. Kiedyś kochałam takie światło. Stawałam w nim i czułam jego ciepło na skórze. Teraz tylko liczyłam, ile jeszcze zostało dnia, żeby zdążyć skończyć robotę.
W pokoju unosił się zapach starej skóry i kubańskich cygar. Zebrałam środki do sprzątania i po cichu przesunęłam się do następnej części.
Polerowałam ogromne, ciemne drewno biblioteczki Wiktora Pietrowa, kiedy otworzyły się drzwi i wszedł jego najstarszy syn, Iwan. Zamarłam, starając się wtopić w tło jak kawałek wyposażenia, licząc, że cień mnie połknie.
— Mamy problem z tą dziewczyną Kosłow — powiedział Iwan, a jego głos zabrzmiał nisko, jak głuchy pomruk, i na moment zerknął na mnie.
Na ułamek sekundy zastygły mi dłonie, po czym zmusiłam je, żeby pracowały dalej. Gadali o mnie, jakbym była jakimś przedmiotem. Serce waliło mi jak oszalałe, kiedy roztrząsali mój los.
Wiktor Pietrow siedział w swoim fotelu z wysokim oparciem, a dym z cygara wił się wokół jego głowy jak korona. — Córka detektywa? — wskazał na mnie. — Jaki problem?
— Jest tu już cztery lata, ojcze. Swoje już na niej zarobiliśmy. — Iwan zrobił pauzę, a powietrze w pokoju zgęstniało. — Danina Krwi jest za trzy tygodnie, a Nikołaj Markow prosi o najlepsze ofiary. Inne rodziny szykują swoje najlepsze. Potrzebujemy czegoś, co… zrobi na nim wrażenie. Czegoś, co się wybije.
Nie wiedziałam, czym była ta Danina Krwi, ale sposób, w jaki Iwan to powiedział, zamienił mi żołądek w bryłę lodu. Ofiary? Jak zwierzęta? Jak własność?
Zobaczyłam, jak twarda twarz Wiktora pęka w uśmiechu — powolnym i okrutnym, rozciągającym mu wargi. — Detektyw, który dziesięć lat temu zabił ludzi Leonida Markowa. Człowiek, który o mało nie rozwalił całego układu. Ten, którego zeznania mogły nas wszystkich pogrążyć.
To był mój ojciec. Był cholernie odważny — stanął naprzeciw najgroźniejszej rodziny w Moskwie. Rodziny Markowów. Ale skończył w więzieniu i w końcu umarł.
— Jego córka — dokończył Iwan, głosem zimnym i twardym. Próbowałam połączyć kropki, ale nadal nie do końca rozumiałam, do czego zmierzają. — Jeśli oddamy ją Nikołajowi, to nie tylko spłacimy dług. Damy mu zemstę, a on będzie nam to winien. — Iwan podsumował, a mnie rozszerzyły się oczy.
Co?!
To ja mam być tą ofiarą?!
Musiałam wydać jakiś dźwięk — cichy, zdradliwy oddech — bo dwie pary zimnych oczu natychmiast zwróciły się w moją stronę.
Wiktor zgasił cygaro. Jego głos był chłodny i nieznoszący sprzeciwu. — Zrób przygotowania. Doprowadzić ją do porządku. W dzień równonocy Anya Kosłow zostaje Daniną Krwi.
Te słowa były wyrokiem. Nawet nie zdążyłam krzyknąć, kiedy szorstkie dłonie chwyciły mnie za ramiona.
Od razu wywleczono mnie z pokoju, a moje stopy ślizgały się i szarpały po wypolerowanym marmurze.
Ostatnie Rozdziały
#160 Rozdział 160 KONIEC!
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#159 Rozdział 159 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#158 Rozdział 158 Nikołaj
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#157 Rozdział 157 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#156 Rozdział 156 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#155 Rozdział 155 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#154 Rozdział 154 Nikołaj
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#153 Rozdział 153 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#152 Rozdział 152 Nikołaj
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026#151 Rozdział 151 Anya
Ostatnia Aktualizacja: 5/13/2026
Może Ci się spodobać 😍
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII
Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.












