Rozdział 140 Nikołaj

– Szukać jeszcze raz – rozkazałem. – Wszędzie, do cholery!

Moi ludzie rozbiegli się po płonących ruinach, brnąc przez dym i popiół, przewracając ciała, zaglądając w twarze. Ale nie było nic.

Stałem w samym środku tej masakry i poczułem, jak coś we mnie pęka. Dwór wciąż stał w ogniu. Płomienie malo...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie