Rozdział 150 Nikołaj

Przycisnąłem plecy do zimnej, betonowej ściany i rozejrzałem się uważnie. Piwnica była wilgotna i ciemna, a z sufitu zwisało tylko kilka gołych żarówek. Skrzynie i kartony piętrzyły się pod przeciwległą ścianą. Jedne drzwi prowadziły do schodów. Żadnych okien. Żadnych innych wyjść.

Byłem w pułapce....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie