Rozdział 151 Anya

Usiadłam na podłodze obok ciała dziadka, dłonie wciąż miałam mokre od jego krwi. Aleksander stał nade mną, z lodowatymi oczami utkwionymi we mnie, patrzył i czekał.

— Podpiszesz papiery — powiedział.

— Nie.

— Nie masz wyboru.

Podniosłam na niego wzrok. — Nie możesz mnie do tego zmusić. Nigdy ni...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie