Rozdział 16 Nikołaj

Obudziło mnie szare, poranne światło przesączające się przez małe okno Anyi. Przez chwilę byłem zdezorientowany. Łóżko było za krótkie. Pokój zbyt goły. Powietrze pachniało mydłem i czymś słodkim, czego nie umiałem nazwać.

Potem przypomniałem sobie, gdzie jestem.

I czyją talię obejmowałem ramienie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie