Rozdział 42 Nikołaj

Zanim spotkanie się zaczęło, odciągnąłem Werę na bok.

— Słuchaj mnie uważnie — szepnąłem. Dłoń zacisnęła mi się na jej ramieniu. — Jeśli dziś w nocy coś pójdzie nie tak… masz odciąć prąd.

Oczy Wery zrobiły się wielkie jak pięciozłotówki. — Odciąć prąd, Pachan?

— Tak. Cały. Na całej posiadłości.

...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie