Rozdział 60 Nikołaj

Strzały wybuchły wokół nas.

Pociągnąłem Anyę za marmurowy filar. Kule kruszyły kamień, jakby ktoś tłukł w niego młotkiem. Goście wrzeszczeli i biegali we wszystkie strony, jak na weselu, na które nagle wpadła burza z gradem.

— Padnij! — ryknąłem, przekrzykując ten cały chaos.

— Dmitri! — Anya pr...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie