Rozdział 64 Nikołaj

Obudził mnie dźwięk płaczu.

„Anya?” Przewróciłem się na drugi bok.

Szamotała się w łóżku. Twarz miała wykrzywioną z bólu. Łzy ciurkiem spływały jej po policzkach.

„Nie… proszę… Nikołaj… pomóż mi…” mamrotała przez sen.

„Anya, obudź się.” Potrząsnąłem ją delikatnie. „To tylko sen. Obudź się.”

Ale...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie