Rozdział czternasty

— Idź za mną — warknął Frankie, przykucając i wymijając z windy.

Gloria szła tuż za nim, trzymając jedną rękę na jego plecach, gdy przesuwali się od windy do recepcji oddalonej o kilka kroków. Gdy opadli za ladę, pierwszy wystrzał odbił się od komputera, powodując iskrzenie i eksplozję. Ręka Frank...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie