
Donati
Allison Franklin · Zakończone · 202.0k słów
Wstęp
Frankie Donati nie jest dobrym człowiekiem. Nie mdleje. Jego serce nie przyspiesza. Nie zakochuje się. Używa, bierze, zdobywa i porzuca. Tak po prostu. Dopóki coś się nie zmienia. W klubie pojawia się nowa dziewczyna. Jest młoda, piękna i wygląda na taką, która mogłaby użyć skalpela do czegoś więcej niż tylko złagodzenia opuchniętych powiek boksera. I myśli, że może się przed nim ukryć.
Gloria Rubanov ucieka. Kiedy mężczyzna, któremu została obiecana jako małe dziecko, przychodzi ją odebrać, jej matka robi jedyną rzecz, jaka przychodzi jej do głowy: prosi przyjaciela, aby ukrył jej córkę wśród najbardziej niebezpiecznej mafijnej rodziny w kraju, Accardich. Ale z rękami Accardich pełnymi własnej wojny, to tylko kwestia czasu, zanim jej narzeczony ją odnajdzie... i odzyska.
Kiedy przypadkowe spotkanie w kompromitującej sytuacji prowadzi do obsesji, jest tylko jeden sposób, w jaki Frankie Donati pozwoli innemu mężczyźnie mieć to, co jego: będą musieli odebrać ją z jego zimnych, martwych rąk.
Rozdział 1
**** Obecne Czasy ****
Gloria nie mogła dokładnie zrozumieć, co ją obudziło. Zauważyła, że na zegarze była trzecia w nocy, co było dziwne, bo zwykle budziła się, żeby pójść do toalety dopiero około piątej. Jednak po spojrzeniu na zegar zauważyła dziurę w ścianie. Patrzyła na idealnie okrągłą dziurę, leżąc sparaliżowana w łóżku. Wymagało to całej jej siły woli, aby usiąść prosto. Potrzebowała jeszcze kilku minut, żeby zebrać się na odwagę, by postawić stopy na podłodze, najpierw palce, potem piętę. Podeszła do dziury i położyła na niej palce. Cofnęła rękę, gdy zdała sobie sprawę, co to było: dziura po kuli.
Obróciła się, by spojrzeć na okno. Włosy na jej ramionach stanęły dęba, gdy ostrożnie podchodziła do rozbitego szkła. Jej serce biło jak szalone, grożąc wyrwaniem się z klatki piersiowej. Próbowała przeanalizować, skąd mogła pochodzić kula, i jedynym miejscem, które przyszło jej do głowy, był posterunek strażniczy około 300 stóp dalej, gdzie blask księżyca ginął w ciemnościach gęstego lasu otaczającego jej więzienie. Zauważyła coś na tle cieni tego lasu: mały błysk, jakby mały płomień. Płomień zgasł, a chwilę później eksplozja wstrząsnęła linią drzew.
Gloria krzyknęła i upadła na ziemię, gdy fala uderzeniowa z eksplozji wstrząsnęła domem i rozbiła resztki jej okna. Szkło przecięło jej ramiona i nogi, gdy kucała, jakby cienkie ściany mogły ją ochronić. Nagle cały kompleks, w którym przetrzymywano ją przez ostatni miesiąc, wybuchł w chaosie. Syreny zawyły, a światła jaśniejsze niż na stadionie piłkarskim rozświetliły każdy możliwy kąt podwórka i domu.
Nie minęło nawet pięć sekund, gdy druga eksplozja wstrząsnęła fundamentami domu. Wszystkie światła i dźwięki natychmiast zgasły. Przerażająca cisza wypełniła pokój, przerywana tylko krótkimi, ostrymi oddechami Glorii. Trzaski radiostacji i kroki na trawie pod jej oknem. Ostrożnie zerknęła przez krawędź okna i zobaczyła grupę sześciu mężczyzn rozchodzących się po otwartym polu w kierunku pierwszej eksplozji. Przeciągły strzał rozległ się z drugiej strony pola i jeden z mężczyzn upadł. Formacja zamarła, a mężczyźni skierowali broń w stronę posterunku strażniczego.
„Snajper!” krzyknął jeden z mężczyzn sekundę przed tym, jak kolejny strzał odbił się echem przez przestrzeń i upadł do tyłu.
Pozostała czwórka cofnęła się w stronę domu, a Gloria bezradnie patrzyła, jak cztery kolejne pociski dużego kalibru przerywają spokojną noc. Była oszołomiona, widząc sześć ciał powalonych przez niewidzialnego snajpera. Drzwi do jej pokoju otworzyły się za nią. Gloria obróciła się na piętach, by zobaczyć, jak Aleksandr wchodzi do pokoju.
Machnął ręką, żeby się położyła. „Co ty robisz?” zapytał, kucając, gdy zbliżał się do niej. „Połóż się, bo inaczej…”
Siódmy strzał padł. Usłyszała huk, zanim kula przebiła parapet dwa cale od jej głowy, trafiając prosto między oczy Aleksandra. Upadł twarzą do ziemi kilka stóp przed nią. Pozostała na piętach, sparaliżowana tym, co właśnie zobaczyła. Czekała na kolejny strzał. Czekała, aż przebije jej czaszkę od tyłu.
Gloria nie była pewna, jak długo kucała tam, pod oknem. Może to było pięć minut, może dwadzieścia. Cokolwiek to było, wystarczyło, by jej mięśnie w łydkach zaczęły się kurczyć i palić. Wtedy usłyszała kolejną serię strzałów... i dochodziły one spod samego domu, tuż pod jej oknem. Rzuciła się naprzód, przez ciało Aleksandra, w stronę łóżka.
Szkło rozpryskiwało się, drewno pękało, a mężczyźni krzyczeli, że intruz dostał się do domu. Strzały nadal odbijały się od ścian, aż po sufit. Była w domu tylko miesiąc i nie miała dużo swobody, by go zwiedzać. Niemniej jednak mogła śledzić ruchy intruza, gdy ten przemieszczał się po domu. Naczynia rozbijały się, a garnki brzęczały, gdy przechodzili przez kuchnię. Mężczyźni krzyczeli, a karabin maszynowy wystrzelił, gdy posuwali się przez korytarz na dole. Obrazy spadały, a bezcenne porcelanowe artefakty upadały i toczyły się po schodach.
Gloria musiała myśleć. Było boleśnie jasne, po kogo przyszedł ten człowiek. Sergiej był poza miastem. Nie widziała go od ponad tygodnia. Ten dom znajdował się w lasach Illinois, najbliższy sąsiad był prawie dziesięć mil dalej, wzdłuż zadaszonej żwirowej drogi. Nie było wątpliwości, kto był celem tego człowieka: ona.
Rozejrzała się po swoim pokoju, próbując po raz setny od przyjazdu wymyślić, co mogłoby być dobrym narzędziem do obrony. Wzięła drewniane krzesło stojące przy toaletce. Trzymając je za górną poręcz, uniosła je nad głowę i z całej siły uderzyła nim o podłogę. Dwie nogi pękły z trzaskiem. Dysząc ciężko, spojrzała na lustro toaletki. Jej nocna koszula była już pokryta krwią z ran na rękach i nogach. Jej warkocz się rozplątał, uwalniając włosy wokół twarzy, która była zaczerwieniona ze strachu i podekscytowania. Zdmuchnęła włosy z twarzy, a następnie uderzyła krzesłem w lustro. Odłamki wielkości jej ramienia oderwały się i spadły na blat.
Gloria stała nieruchomo, gdy zdała sobie sprawę, że dźwięki wokół niej ucichły. Potem deska podłogowa zaskrzypiała na korytarzu. Strzały wypełniły powietrze ponownie, a Gloria chwyciła dwie nogi krzesła i garść rozbitego szkła, zanim pobiegła w stronę szafy. Strzały umilkły i usłyszała, jak ktoś przeklina. Była jakaś mrukliwa zaczepka i cichy odzew, zanim dźwięki przerodziły się w odgłosy ciała uderzającego o ciało. Ktoś jęknął, gdy został rzucony na ścianę. Był syk, jęk i krzyk. Potem drzwi do jej sypialni zostały wyważone do środka.
Gloria zerknęła przez szczeliny w drzwiach szafy. Dwóch mężczyzn walczyło na podłodze przed jej łóżkiem. Jeden miał na sobie garnitur, porwany na brzegach. Słuchawka wypadła mu z ucha, a z głowy sączyła się krew: jeden z ludzi Sergieja. Drugi mężczyzna, ten pod spodem i wydający się być w niekorzystnej pozycji, był ubrany od stóp do głów na czarno, z kominiarką zakrywającą twarz. Miał na sobie sprzęt taktyczny, z wieloma kieszeniami pustymi, jakby użył wszystkiego, co miał, żeby dotrzeć do tego punktu. Zauważyła błysk srebra i zdała sobie sprawę, że człowiek Sergieja miał nóż, który próbował wbić w intruza.
„Kurwa. To,” warknął intruz.
Intruz zwolnił chwyt, pozwalając człowiekowi Sergieja wbić nóż w jego pierś. Jęknął z uderzenia ostrza. Strażnik uśmiechnął się triumfalnie, naciskając całym ciężarem na rękojeść. Wtedy jego twarz zamarła w momencie, gdy stłumiony strzał zniszczył jego zwycięstwo. Człowiek Sergieja przechylił się na bok. Intruz pchnął go, zmuszając strażnika do upadku obok niego z łomotem.
„Trzydzieści dwa,” jęknął mężczyzna, bez tchu, gdy jego głowa opadła na podłogę.
Obserwowała, jak intruz dochodzi do siebie z ukrycia. Leżał na ziemi przez kilka minut, jakby łapiąc oddech. Potem jego ręka sięgnęła w górę, chwyciła rękojeść sztyletu i wyrwała go z piersi z jękiem. Uniósł ostrze w powietrze, żeby je obejrzeć. Wydał dźwięk aprobaty, zanim schował je do jednej z pustych kieszeni.
Podniósł się do pozycji siedzącej z głośnym, pierwotnym krzykiem. Potrząsnął głową i przyłożył do niej rękę. Rozejrzał się, a ona zauważyła, że części jego twarzy niezakryte przez kominiarkę były pomalowane na czarno. Złapał się boku jej łóżka i podciągnął się resztą drogi w górę. Wygiął się do tyłu, aż jego kręgosłup trzasnął, potem na boki, zanim otrząsnął się jak pies. Jego ciało zesztywniało, a głowa przechyliła się, zanim jego oczy skierowały się na szafę. Gloria wciągnęła powietrze i mocniej ścisnęła szkło w dłoni, aż przecięło jej dłoń i palce.
„Witaj, mała lisico,” intruz zamruczał.
Gloria cofnęła się, gdy słowa intruza zdradziły jego tożsamość. Szedł w stronę szafy powolnym krokiem. Z każdym krokiem ona przesuwała się głębiej w bezpieczne miejsce swojego schronienia. Rzucił się do przodu, chwycił za oba uchwyty drzwi i otworzył je szeroko. Nie myślała, zareagowała.
Wysunęła szkło do przodu, przecinając jego policzek, jednocześnie uderzając nogą od krzesła drugą ręką. Szkło przeszło gładko przez skórę jego twarzy sekundę przed tym, jak noga rozbiła się o bok jego głowy. Zachwiał się krokiem, białka jego oczu rozszerzyły się ze zdziwienia na jej działanie. Dotknął policzka opuszkami palców i spojrzał na krew, która zwilżyła jego rękawiczki. Nie mogła zobaczyć jego ust z powodu maski, ale mogła zobaczyć, jak jego oczy zwęziły się, a czoło zmarszczyło. Jego ciemne oczy spojrzały z powrotem na nią. Wciągnęła powietrze, gdy jego ręka wystrzeliła do przodu i chwyciła jej gardło. Krzyknęła, gdy została wyrwana z szafy i rzucona o ścianę obok niej. Palce Glorii ledwo dotykały podłogi. Obrzeża jej pola widzenia zamazały się i zaczęły czernieć, gdy jego ręka zacisnęła się na jej tchawicy. Te czarne oczy, kiedyś tak pociągające dla niej, teraz groziły, że rozszarpią ją na kawałki samą swoją nienawiścią.
„Proszę,” wychrypiała. Jego ręka pulsowała, odcinając jej powietrze na ułamek sekundy i powodując, że jej oczy wytrzeszczyły się. „Proszę, Frankie, przestań.”
Ostatnie Rozdziały
#128 Epilog: Część druga
Ostatnia Aktualizacja: 5/19/2026#127 Epilog: Część pierwsza
Ostatnia Aktualizacja: 5/19/2026#126 Rozdział Sto dwudziesty szósty
Ostatnia Aktualizacja: 5/19/2026#125 Rozdział Sto dwadzieścia pięć
Ostatnia Aktualizacja: 5/19/2026#124 Rozdział Sto dwudziesty czwarty
Ostatnia Aktualizacja: 5/19/2026#123 Rozdział Sto dwudziesty trzeci
Ostatnia Aktualizacja: 5/19/2026#122 Rozdział Sto dwudziesty drugi
Ostatnia Aktualizacja: 5/19/2026#121 Rozdział Sto dwudziesty jeden
Ostatnia Aktualizacja: 5/19/2026#120 Rozdział Sto dwudziesty
Ostatnia Aktualizacja: 5/19/2026#119 Rozdział Sto dziewiętnasty
Ostatnia Aktualizacja: 5/19/2026
Może Ci się spodobać 😍
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego
Moja siostra Beatrice dostała wszystko – miłość, uwagę, traktowano ją jak złote dziecko.
Ja dostawałam ochłapy i ciągłe przypomnienia, że nigdy nie jestem dość dobra.
Aż odkryłam, że Niall – boski Alfa z sąsiedniej watahy – jest moim przeznaczonym partnerem.
Wreszcie miała nadejść moja kolej, żeby to mnie wybrano.
Boże, jaka ja byłam naiwna.
Cztery lata narzeczeńskiego piekła.
Rozjaśniałam włosy, żeby pasowały do jego gustu. Wciskałam się w obcisłe sukienki, grałam jego osobistą służącą – tylko po to, żeby usłyszeć, że bardziej nadaję się na pokojówkę niż na partnerkę.
Tylko dlatego, że jego serce należało do mojej siostry.
Tamtej nocy przypadkiem strąciłam ramkę z ich zdjęciem.
Uderzył mnie. Mocno. Powiedział, że nigdy jej nie dorównam.
Więc odciągnęłam mu w policzek, podarłam ich zdjęcie i przyjęłam odrzucenie.
Myślałam, że to koniec.
Do chwili, gdy zobaczyłam ich w klubie, jak śmieją się z tego, jaka byłam żałosna przez te cztery lata starań.
Całe to narzeczeństwo było ich chorym żartem.
Pijana i wściekła zrobiłam coś skrajnie głupiego z moim tajemniczym sąsiadem.
Alfa Hudson – twarz jak wyrzeźbiona przez bogów, niebezpieczeństwo w każdej idealnie skrojonej linii garnituru.
Najważniejsze?
Jest największym wrogiem mojego byłego.
No i? Najlepszy seks w moim życiu.
Byłam pewna, że to będzie jednorazowy numer, żeby o wszystkim zapomnieć.
Znowu pudło.
On jest bogatszy od Nialla, potężniejszy niż moja rodzina i nieskończenie bardziej niebezpieczny.
I wcale nie zamierza mnie wypuścić z rąk.
Tym razem nie będę niczyją opcją „na zastępstwo”.












