Donati

Donati

Allison Franklin · Zakończone · 202.1k słów

787
Gorące
217.1k
Wyświetlenia
4k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Jej pierwszy pocałunek... i smakował krwią.

Frankie Donati nie jest dobrym człowiekiem. Nie mdleje. Jego serce nie przyspiesza. Nie zakochuje się. Używa, bierze, zdobywa i porzuca. Tak po prostu. Dopóki coś się nie zmienia. W klubie pojawia się nowa dziewczyna. Jest młoda, piękna i wygląda na taką, która mogłaby użyć skalpela do czegoś więcej niż tylko złagodzenia opuchniętych powiek boksera. I myśli, że może się przed nim ukryć.

Gloria Rubanov ucieka. Kiedy mężczyzna, któremu została obiecana jako małe dziecko, przychodzi ją odebrać, jej matka robi jedyną rzecz, jaka przychodzi jej do głowy: prosi przyjaciela, aby ukrył jej córkę wśród najbardziej niebezpiecznej mafijnej rodziny w kraju, Accardich. Ale z rękami Accardich pełnymi własnej wojny, to tylko kwestia czasu, zanim jej narzeczony ją odnajdzie... i odzyska.

Kiedy przypadkowe spotkanie w kompromitującej sytuacji prowadzi do obsesji, jest tylko jeden sposób, w jaki Frankie Donati pozwoli innemu mężczyźnie mieć to, co jego: będą musieli odebrać ją z jego zimnych, martwych rąk.

Rozdział 1

**** Obecne Czasy ****

Gloria nie mogła dokładnie zrozumieć, co ją obudziło. Zauważyła, że na zegarze była trzecia w nocy, co było dziwne, bo zwykle budziła się, żeby pójść do toalety dopiero około piątej. Jednak po spojrzeniu na zegar zauważyła dziurę w ścianie. Patrzyła na idealnie okrągłą dziurę, leżąc sparaliżowana w łóżku. Wymagało to całej jej siły woli, aby usiąść prosto. Potrzebowała jeszcze kilku minut, żeby zebrać się na odwagę, by postawić stopy na podłodze, najpierw palce, potem piętę. Podeszła do dziury i położyła na niej palce. Cofnęła rękę, gdy zdała sobie sprawę, co to było: dziura po kuli.

Obróciła się, by spojrzeć na okno. Włosy na jej ramionach stanęły dęba, gdy ostrożnie podchodziła do rozbitego szkła. Jej serce biło jak szalone, grożąc wyrwaniem się z klatki piersiowej. Próbowała przeanalizować, skąd mogła pochodzić kula, i jedynym miejscem, które przyszło jej do głowy, był posterunek strażniczy około 300 stóp dalej, gdzie blask księżyca ginął w ciemnościach gęstego lasu otaczającego jej więzienie. Zauważyła coś na tle cieni tego lasu: mały błysk, jakby mały płomień. Płomień zgasł, a chwilę później eksplozja wstrząsnęła linią drzew.

Gloria krzyknęła i upadła na ziemię, gdy fala uderzeniowa z eksplozji wstrząsnęła domem i rozbiła resztki jej okna. Szkło przecięło jej ramiona i nogi, gdy kucała, jakby cienkie ściany mogły ją ochronić. Nagle cały kompleks, w którym przetrzymywano ją przez ostatni miesiąc, wybuchł w chaosie. Syreny zawyły, a światła jaśniejsze niż na stadionie piłkarskim rozświetliły każdy możliwy kąt podwórka i domu.

Nie minęło nawet pięć sekund, gdy druga eksplozja wstrząsnęła fundamentami domu. Wszystkie światła i dźwięki natychmiast zgasły. Przerażająca cisza wypełniła pokój, przerywana tylko krótkimi, ostrymi oddechami Glorii. Trzaski radiostacji i kroki na trawie pod jej oknem. Ostrożnie zerknęła przez krawędź okna i zobaczyła grupę sześciu mężczyzn rozchodzących się po otwartym polu w kierunku pierwszej eksplozji. Przeciągły strzał rozległ się z drugiej strony pola i jeden z mężczyzn upadł. Formacja zamarła, a mężczyźni skierowali broń w stronę posterunku strażniczego.

„Snajper!” krzyknął jeden z mężczyzn sekundę przed tym, jak kolejny strzał odbił się echem przez przestrzeń i upadł do tyłu.

Pozostała czwórka cofnęła się w stronę domu, a Gloria bezradnie patrzyła, jak cztery kolejne pociski dużego kalibru przerywają spokojną noc. Była oszołomiona, widząc sześć ciał powalonych przez niewidzialnego snajpera. Drzwi do jej pokoju otworzyły się za nią. Gloria obróciła się na piętach, by zobaczyć, jak Aleksandr wchodzi do pokoju.

Machnął ręką, żeby się położyła. „Co ty robisz?” zapytał, kucając, gdy zbliżał się do niej. „Połóż się, bo inaczej…”

Siódmy strzał padł. Usłyszała huk, zanim kula przebiła parapet dwa cale od jej głowy, trafiając prosto między oczy Aleksandra. Upadł twarzą do ziemi kilka stóp przed nią. Pozostała na piętach, sparaliżowana tym, co właśnie zobaczyła. Czekała na kolejny strzał. Czekała, aż przebije jej czaszkę od tyłu.

Gloria nie była pewna, jak długo kucała tam, pod oknem. Może to było pięć minut, może dwadzieścia. Cokolwiek to było, wystarczyło, by jej mięśnie w łydkach zaczęły się kurczyć i palić. Wtedy usłyszała kolejną serię strzałów... i dochodziły one spod samego domu, tuż pod jej oknem. Rzuciła się naprzód, przez ciało Aleksandra, w stronę łóżka.

Szkło rozpryskiwało się, drewno pękało, a mężczyźni krzyczeli, że intruz dostał się do domu. Strzały nadal odbijały się od ścian, aż po sufit. Była w domu tylko miesiąc i nie miała dużo swobody, by go zwiedzać. Niemniej jednak mogła śledzić ruchy intruza, gdy ten przemieszczał się po domu. Naczynia rozbijały się, a garnki brzęczały, gdy przechodzili przez kuchnię. Mężczyźni krzyczeli, a karabin maszynowy wystrzelił, gdy posuwali się przez korytarz na dole. Obrazy spadały, a bezcenne porcelanowe artefakty upadały i toczyły się po schodach.

Gloria musiała myśleć. Było boleśnie jasne, po kogo przyszedł ten człowiek. Sergiej był poza miastem. Nie widziała go od ponad tygodnia. Ten dom znajdował się w lasach Illinois, najbliższy sąsiad był prawie dziesięć mil dalej, wzdłuż zadaszonej żwirowej drogi. Nie było wątpliwości, kto był celem tego człowieka: ona.

Rozejrzała się po swoim pokoju, próbując po raz setny od przyjazdu wymyślić, co mogłoby być dobrym narzędziem do obrony. Wzięła drewniane krzesło stojące przy toaletce. Trzymając je za górną poręcz, uniosła je nad głowę i z całej siły uderzyła nim o podłogę. Dwie nogi pękły z trzaskiem. Dysząc ciężko, spojrzała na lustro toaletki. Jej nocna koszula była już pokryta krwią z ran na rękach i nogach. Jej warkocz się rozplątał, uwalniając włosy wokół twarzy, która była zaczerwieniona ze strachu i podekscytowania. Zdmuchnęła włosy z twarzy, a następnie uderzyła krzesłem w lustro. Odłamki wielkości jej ramienia oderwały się i spadły na blat.

Gloria stała nieruchomo, gdy zdała sobie sprawę, że dźwięki wokół niej ucichły. Potem deska podłogowa zaskrzypiała na korytarzu. Strzały wypełniły powietrze ponownie, a Gloria chwyciła dwie nogi krzesła i garść rozbitego szkła, zanim pobiegła w stronę szafy. Strzały umilkły i usłyszała, jak ktoś przeklina. Była jakaś mrukliwa zaczepka i cichy odzew, zanim dźwięki przerodziły się w odgłosy ciała uderzającego o ciało. Ktoś jęknął, gdy został rzucony na ścianę. Był syk, jęk i krzyk. Potem drzwi do jej sypialni zostały wyważone do środka.

Gloria zerknęła przez szczeliny w drzwiach szafy. Dwóch mężczyzn walczyło na podłodze przed jej łóżkiem. Jeden miał na sobie garnitur, porwany na brzegach. Słuchawka wypadła mu z ucha, a z głowy sączyła się krew: jeden z ludzi Sergieja. Drugi mężczyzna, ten pod spodem i wydający się być w niekorzystnej pozycji, był ubrany od stóp do głów na czarno, z kominiarką zakrywającą twarz. Miał na sobie sprzęt taktyczny, z wieloma kieszeniami pustymi, jakby użył wszystkiego, co miał, żeby dotrzeć do tego punktu. Zauważyła błysk srebra i zdała sobie sprawę, że człowiek Sergieja miał nóż, który próbował wbić w intruza.

„Kurwa. To,” warknął intruz.

Intruz zwolnił chwyt, pozwalając człowiekowi Sergieja wbić nóż w jego pierś. Jęknął z uderzenia ostrza. Strażnik uśmiechnął się triumfalnie, naciskając całym ciężarem na rękojeść. Wtedy jego twarz zamarła w momencie, gdy stłumiony strzał zniszczył jego zwycięstwo. Człowiek Sergieja przechylił się na bok. Intruz pchnął go, zmuszając strażnika do upadku obok niego z łomotem.

„Trzydzieści dwa,” jęknął mężczyzna, bez tchu, gdy jego głowa opadła na podłogę.

Obserwowała, jak intruz dochodzi do siebie z ukrycia. Leżał na ziemi przez kilka minut, jakby łapiąc oddech. Potem jego ręka sięgnęła w górę, chwyciła rękojeść sztyletu i wyrwała go z piersi z jękiem. Uniósł ostrze w powietrze, żeby je obejrzeć. Wydał dźwięk aprobaty, zanim schował je do jednej z pustych kieszeni.

Podniósł się do pozycji siedzącej z głośnym, pierwotnym krzykiem. Potrząsnął głową i przyłożył do niej rękę. Rozejrzał się, a ona zauważyła, że części jego twarzy niezakryte przez kominiarkę były pomalowane na czarno. Złapał się boku jej łóżka i podciągnął się resztą drogi w górę. Wygiął się do tyłu, aż jego kręgosłup trzasnął, potem na boki, zanim otrząsnął się jak pies. Jego ciało zesztywniało, a głowa przechyliła się, zanim jego oczy skierowały się na szafę. Gloria wciągnęła powietrze i mocniej ścisnęła szkło w dłoni, aż przecięło jej dłoń i palce.

„Witaj, mała lisico,” intruz zamruczał.

Gloria cofnęła się, gdy słowa intruza zdradziły jego tożsamość. Szedł w stronę szafy powolnym krokiem. Z każdym krokiem ona przesuwała się głębiej w bezpieczne miejsce swojego schronienia. Rzucił się do przodu, chwycił za oba uchwyty drzwi i otworzył je szeroko. Nie myślała, zareagowała.

Wysunęła szkło do przodu, przecinając jego policzek, jednocześnie uderzając nogą od krzesła drugą ręką. Szkło przeszło gładko przez skórę jego twarzy sekundę przed tym, jak noga rozbiła się o bok jego głowy. Zachwiał się krokiem, białka jego oczu rozszerzyły się ze zdziwienia na jej działanie. Dotknął policzka opuszkami palców i spojrzał na krew, która zwilżyła jego rękawiczki. Nie mogła zobaczyć jego ust z powodu maski, ale mogła zobaczyć, jak jego oczy zwęziły się, a czoło zmarszczyło. Jego ciemne oczy spojrzały z powrotem na nią. Wciągnęła powietrze, gdy jego ręka wystrzeliła do przodu i chwyciła jej gardło. Krzyknęła, gdy została wyrwana z szafy i rzucona o ścianę obok niej. Palce Glorii ledwo dotykały podłogi. Obrzeża jej pola widzenia zamazały się i zaczęły czernieć, gdy jego ręka zacisnęła się na jej tchawicy. Te czarne oczy, kiedyś tak pociągające dla niej, teraz groziły, że rozszarpią ją na kawałki samą swoją nienawiścią.

„Proszę,” wychrypiała. Jego ręka pulsowała, odcinając jej powietrze na ułamek sekundy i powodując, że jej oczy wytrzeszczyły się. „Proszę, Frankie, przestań.”

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

420.2k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.1k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.4k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.7k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Zemsta Opuszczonej Luny

Zemsta Opuszczonej Luny

328.3k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
– Jakie to troskliwe.

– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.

– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.

– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…

Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.

Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.

Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.

Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.