Rozdział dwudziesty jeden

„Wszystko w porządku?” zapytała Gen, schodząc z krzesła, aby przerwać nagły ciężar napięcia, który mógł wszystkich przygnieść.

Oczy Frankiego nie odrywały się od celu. „Świetnie.”

„Frankie... ja…”

„Widziałeś to?” zapytał nagle, jego oczy w końcu przeszyły Donnę oskarżeniem i gniewem.

„Co widział...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie