Rozdział czterdziesty

Frankie nie mógł się ruszyć. Jego ciało było napięte, tak mocno, że obawiał się, że coś w nim może pęknąć. Jego wizja się zwęziła. Dzwonienie odbijało się echem w jego czaszce, powodując zawroty głowy. Zacisnął powieki i próbował opanować swoją złość. Musiał coś uderzyć. Potrzebował krwi na rękach, ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie