Rozdział czterdziesty trzeci

Frankie opadł plecami na ścianę windy z jękiem. Może posunął się za daleko podczas sparingu. Czy to był dobry pomysł, żeby dzień przed spotkaniem z rosyjskim mafiosem i walką wręcz z jedynym człowiekiem, który miał szansę go pokonać, złamać żebro, zwichnąć prawy palec serdeczny i być może spowodować...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie