Rozdział pięćdziesiąty jeden

„Hm,” Leo mruknął, gdy obszedł SUV-a i zobaczył Frankiego i Glorię w ich intymnej pozycji.

Frankie niechętnie odsunął się od kobiety, która z każdym dniem stawała się coraz silniejsza. „Podoba ci się, co widzisz, wielki chłopie?”

„Widziałem lepsze,” Leo mruknął, otwierając drzwi kierowcy i wsiadaj...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie