Rozdział dziewiąty

Obecnie

Frankie był idealnym pacjentem... zawsze taki był. Nie ruszał się, nie drgnął, nie potrzebował żadnych środków uspokajających. Gloria spojrzała na wytatuowanego anioła na jego lewym mięśniu piersiowym, gdzie rana po nożu była głęboka. Ta, którą wcześniej zszyła, zagoiła się ładnie, pozo...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie