Rozdział 46

ROWAN.

  "Dobrze, rób swoje."

  Uśmiecham się wdzięcznie do niego, zanim podejdę do bramy.

  Zanim zdążyłam ją otworzyć, sama się otwiera i Gaines wychodzi z innymi wilkami.

  "Guia. Mamy go zakutego w kajdany w pokoju przesłuchań. Nie będzie w stanie się ruszyć ani o cal," informuje mnie.

  "Dzięku...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie