Rozdział 61

ROWAN.

  "Proszę," mówię, odwracając się w stronę wejścia do rezydencji. "Na pewno mieliście długą podróż. Simone zaprowadzi was do pokoi, żebyście mogli się odświeżyć."

  "Dziękujemy," mówi jeden z nich, wysoki, blondyn, Maxwell, tak mi się wydaje. "Zrobimy to."

  "Naprawdę uczyniłaś to miejsce swo...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie