Rozdział 289 Nocna wizyta w nawiedzonym domu

Gdy w końcu dotarli do wejścia na klatkę schodową na szóstym piętrze, moment, w którym otworzyli drzwi, sprawił, że wszyscy zamarli.

Tak jak mówiła Sophie, wszyscy mieszkańcy szóstego piętra stali ze spuszczonymi głowami, ramionami sztywno uniesionymi przed sobą, tłocząc się gęsto wokół drzwi windy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie