
Druga Szansa: Fałszywa Dziedziczka
Charlotte York · W trakcie · 328.8k słów
Wstęp
Użyli twojego życia, aby ich córka mogła żyć, ale nie spodziewali się - ty cudownie przeżyłaś!
Koniec z udawaniem, jesteś najlepszą wróżbitką i potężną królową zemsty!
Wracając do prawdziwie wpływowej rodziny, ci, którzy cię skrzywdzili, nie ujdą z życiem!
„Naprawdę nie rozważasz przyjęcia mojej miłości?”
Co jest nie tak z tym księciopodobnym przystojnym mężczyzną? Musi cię rozpieszczać, kochać i namawiać do małżeństwa!
Czy go przyjmiesz?
Rozdział 1
„Isabello, kiedy skończysz osiemnaście lat, przyjedź do mnie do Kaskadii. Czeka na ciebie ogromny majątek do odziedziczenia…”
Isabella Thornton leżała rozkraczona na porośniętej trawą półce skalnej, wpatrując się w niebo obramowane krawędzią urwiska.
Pięć minut wcześniej Stella Thornton chwyciła ją za rękę i zaproponowała, żeby zrobiły sobie razem zdjęcie. W następnej sekundzie dłonie Stelli pchnęły ją z całej siły w plecy.
Gdyby Isabella wcześniej nie sprawdziła tego klifu i nie przygotowała się na tę chwilę, runęłaby w przepaść i zginęła na miejscu.
Nie mieściło jej się to w głowie — po osiemnastu latach, odkąd rodzina Thorntonów ją wychowywała, nawet jeśli traktowali ją jak dobrze karmionego pieska, czy naprawdę nie było w nich ani odrobiny przywiązania? Już sześć razy przejęła na siebie wielkie nieszczęścia, które miały spaść na Stellę, a Thorntonowie nadal pragnęli jej śmierci.
Czy naprawdę była skazana na śmierć?
Skoro tak chcieli tę grę rozegrać, to ona umrzeć nie zamierzała. Ucieknie do Kaskadii i schroni się u swojej mentorki. A gdy opanuje swoje zdolności, wróci, żeby wyrównać rachunki z tymi trzema demonami w ludzkiej skórze, którzy udawali rodzinę.
Isabella z wściekłością podniosła się do siadu, wyciągnęła talię kart tarot i zaczęła wróżyć sobie przyszłość i przeznaczenie.
Sześć lat wcześniej ona i Stella razem skończyły szkołę podstawową. Stella dostała furii na samą myśl, że w gimnazjum i liceum straci wolność, i uparła się, że obie zapiszą się na górski program badawczy z nauką jazdy na nartach.
W strefie zakazanej dla turystów Stella zaczęła drzeć się na całe gardło, śpiewając, jakby była na estradzie. Kiedy zeszła lawina, Isabella popchnęła Stellę w bezpieczne miejsce, a sama została przysypana. Spędziła ponad miesiąc w szpitalu w Kaskadii, dochodząc do siebie.
Jej współlokatorką była kobieta po sześćdziesiątce, o dużym, orlim nosie i szybkim, poszarpanym sposobie mówienia, która jednocześnie szczerze nie znosiła rozmów.
Dopiero po dziesięciu dniach milczenia kobieta w końcu się odezwała. Przedstawiła się jako Jenny Manners, tarocistka i praktyczka innych ezoterycznych sztuk — jednym słowem, czarownica, choć Isabella w to nie wnikała.
Wykorzystując unieruchomienie Isabelli, Jenny uczyniła z porannych lekcji wróżenia stały obowiązek. Isabella nie miała wyjścia, musiała się uczyć. Tak minął cały miesiąc.
Przed wyjściem Jenny podała Isabelli numer telefonu i adres, ostrzegając ją, by nigdy nie ufała nikomu w swoim otoczeniu.
Wtedy rodzice Thorntonowie traktowali Isabellę wręcz wzorowo i dziewczyna w życiu by nie pomyślała, że katastrofy, które od dzieciństwa ją prześladowały, były starannie zaplanowane przez ludzi stojących najbliżej.
W noc swoich osiemnastych urodzin Isabella poznała prawdziwe oblicze swoich rzekomych rodziców i siostry.
Kryjąc się na piętrze, przygotowując niespodziankę dla Stelli — miały wspólne urodziny — Isabella podsłuchała rozmowę, która rozwaliła jej dotychczasowy świat w drobny mak:
— Mamo, ja już ani dnia dłużej nie będę udawać! Ona jest tylko bachorem jakiejś dziwki — dlaczego ma się ze mną dzielić urodzinami? To obrzydliwe! — głos Stelli ociekał jadem.
— Stella, musisz być cierpliwa. Zapomniałaś, co przepowiedziała ci wróżbitka? — ton Julii Winslowe był rzeczowy i lodowato chłodny.
— Jesteś błąkającą się duszą, ledwo odnotowaną nawet w piekle. Gdyby nie to, że los Isabelli przynosi ci szczęście, naprawdę sądzisz, że w ogóle byśmy ją adoptowali? — dodała.
— Właśnie, Stella. Nie histeryzuj — wtrącił Gareth Thornton. — Wróż mówił, że musi ochronić cię przed sześcioma katastrofami. Dopiero po twoich osiemnastych urodzinach możesz działać bez żadnych ograniczeń.
— Czyli od jutra wreszcie będę mogła ją zabić? — podniecenie Stelli było niemal namacalne. — Brzydzę się nią! Tylko dlatego, że niby jest moją siostrą, wydaje jej się, że może ze mną we wszystkim konkurować! W tym roku żadna z elitarnych rodzin nie zaprosiła jej na bale debiutanckie, a ona miała czelność wysłać swoje zdjęcie do konkursu — i dostała się do finału! To miejsce jest moje! Nie obchodzi mnie, co trzeba będzie zrobić — na ceremonii wejścia w dorosłość to ja będę partnerką najważniejszej z panien!
— Doskonale — odparła gładko Julia. — Jutro zorganizuj jej ostatnią katastrofę, którą będzie musiała przejąć. A potem pozbądź się jej, jak ci będzie wygodnie.
Gareth parsknął pogardliwie.
– Nawet jej nie przyprowadzaj – mam już dość patrzenia na tę gębę.
– Kochanie, naprawdę nie powinieneś był wymyślać tej historyjki o bliźniaczkach – żachnęła się Julia. – Teraz wszyscy mi gratulują, że mam bliźniaki. A ja mam tylko jedną córkę – Stellę. Jakiś bękart nie ma prawa nazywać mnie mamą.
Każde jej słowo wbijało się w Isabellę jak kawałki lodu. Utonięcia, pożary, lawiny, przez które niemal ginęła co parę lat, wcale nie były przypadkiem – Thorntonowie cynicznie to aranżowali, żeby przerzucić na nią wszystkie nieszczęścia Stelli. A ona nawet nie była ich biologicznym dzieckiem.
To kim właściwie była?
Isabella sięgnęła po torebkę, gotowa uciec, gdy jej telefon zawibrował.
Na ekranie pojawiło się imię dziadka. Zawsze był dla niej dobry, można powiedzieć, że to on ją wychował, dopóki Julia nie wymogła, żeby Isabella przestała go odwiedzać, tłumacząc, że dziewczyna zakłóca spokój starszemu człowiekowi. Dopiero wtedy Isabella zrozumiała prawdziwy powód Julii: staruszek kochał Isabellę bardziej niż Stellę.
Z perspektywy czasu to było aż nazbyt oczywiste. W końcu ona sama była tylko przybłędą, a Stella – rodzoną córką z rodu Thorntonów.
– Zejdźmy na dół – szepnął Gareth. – Ta mała suka Isabella zaraz wróci z tortem. Wszyscy gramy swoje role do końca – to ostatni dzień. Teraz nie możecie się potknąć.
Isabella otarła łzy i zeszła z ogrodu na drugim piętrze, wymykając się na front drzwi. Celowo upuściła tort, potem go podniosła, poprawiając wyraz twarzy, zanim weszła do środka.
– Isabella! Nie przejmuj się tortem – jutro razem będziemy oglądać wschód słońca! Mamy już osiemnaście lat i chcę z tobą przeżyć mój pierwszy dorosły wschód! – Stella uczepiła się rękawa Isabelli, piszcząc przesłodzonym głosikiem.
– Jasne, że tak – odpowiedziała Isabella, ani na moment nie tracąc uśmiechu.
Tej nocy weszła na górę i w kilku kluczowych miejscach zamocowała liny oraz poduszki. Do willi wróciła dopiero o trzeciej nad ranem. I właśnie dlatego teraz leżała na trawie – ledwo uchodząc z życiem.
Isabella kilka razy szybko mrugnęła, odpędzając pieczenie w oczach. Do rezydencji Thorntonów nie mogła już wrócić.
Ale dokąd miała pójść?
Pozostawała Cascadia. Jenny może i miała trudny charakter, ale nie miała dzieci, a ostatnio wysyłała Isabelli wiadomości o tym, że kupi jej suknie jak dla księżniczki i kabriolet Beetle.
Do tej pory Isabella machała ręką na ostrzeżenia Jenny – przecież kto podejrzewa własną rodzinę? Teraz jednak, gdy znała prawdę o swoim pochodzeniu, każde słowo Jenny zaczęło brzmieć inaczej, ciężej.
Kiedy Isabella sięgnęła po telefon, cień padł jej na twarz. Zobaczyła parę markowych butów trekkingowych i kij, a zaraz potem pojawił się niezwykle przystojny mężczyzna, który całkowicie zasłonił słońce.
– Skończyła już pani leżeć? Muszę tędy przejść – rzucił chłodno, głosem ostrym jak brzytwa, rozcinając resztki ciepła, które Isabella wciąż czuła po napływie adrenaliny.
– A, też pan przyszedł skoczyć? – Isabella przesunęła się odrobinę, robiąc mu miejsce. – Miejsce jest pierwsza klasa. Jak pan pięknie przygrzmotnie twarzą, to wyląduje pan mniej więcej tam, gdzie ja teraz leżę. Wie pan co? Zostawię panu lewą stronę. Jak pan przeżyje, będziemy sąsiadami.
– Ty jesteś nienormalna – Jonathan Hamilton zrobił krok naprzód, próbując ją po prostu przeskoczyć.
Isabella bez ostrzeżenia oplotła ramionami jego nogę.
– Puszczaj!
Jonathan jeszcze nigdy nie był dotknięty przez kobietę w tak… intymnym miejscu. Przez moment zapomniał, że wystarczyłby jeden kopniak, żeby się uwolnić.
Isabella przyjrzała mu się uważnie, zauważając, jak perfekcyjnie trzyma równowagę nawet stojąc na jednej nodze.
– Posłuchaj, jesteś zdecydowanie za przystojny, żeby się marnować. Może byś…
– Absolutnie nie! – twarz Jonathana aż poczerwieniała, a uszy zapłonęły mu żywą czerwienią.
– …został moim wspólnikiem w zbrodni… co? – Isabella zmarszczyła brwi, zdezorientowana.
Odruchowa odmowa Jonathana ugrzęzła mu w gardle, gdy dopiero po chwili dotarły do niego jej właściwe słowa. Zażenowanie jeszcze bardziej go zalało. Bez dalszych komentarzy odwrócił się na pięcie i ruszył ścieżką w dół zbocza.
– No, to mogę sobie odhaczyć dobry uczynek na dziś – uratowałam życie boskiemu facetowi – mruknęła Isabella, otrzepując ubranie, gdy się podnosiła.
Ostatnie Rozdziały
#297 Rozdział 297 Najlepszy człowiek Eltherona
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#296 Rozdział 296 Kolektywny skok po rzece
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#295 Rozdział 295 Duchy są również podzielone na dobre i złe
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#294 Rozdział 294 Nie wezwał poszukiwań i ratownictwa?
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#293 Rozdział 293 Maze Saint
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#292 Rozdział 292 Smród rozkładu w powietrzu
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#291 Rozdział 291 Labirynt o strukturze plastra miodu
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#290 Rozdział 290: Labirynt lub nawiedzony dom
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#289 Rozdział 289 Nocna wizyta w nawiedzonym domu
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026#288 Rozdział 288 Coś ich obserwuje
Ostatnia Aktualizacja: 6/1/2026
Może Ci się spodobać 😍
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.












