Rozdział 11

„Czy to ta młoda panna z rodziny Windsorów? Ależ ona jest piękna!”

„Gdybym był panem Howardem, z taką ślicznotką prosto przed nosem, to żadnej rodzinie nie pozwoliłbym urządzać mi jakiegoś biznesowego małżeństwa!”

Gwar wokół nich był akurat na tyle głośny, żeby dolecieć do uszu Roberta i Jacksona....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie