Rozdział 144

ARIA

Obudziłam się pod niebem o barwie matowego srebra i przy delikatnym, regularnym oddechu dwóch małych istnień wtulonych w naszą pościel. Głowa Matteo opierała się na moim obojczyku; pięść Leona zaciskała się i rozluźniała na moim ramieniu. Świat był zwykły, kruchy i całkowicie mój przez te ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie