Rozdział 152

ARIA

Nie ruszam się.

Nie dlatego, że nie mogę, ale dlatego, że każda instynkt w moim ciele krzyczy, że jeden zły krok rozbije ten kruchy moment, trzymający moich synów żywych w moich ramionach.

Oddech Matteo jest ciepły na mojej szyi, jego małe palce zaciśnięte na materiale mojej kurtki. Leon...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie