Rozdział 145

Angela uśmiechnęła się od ucha do ucha.

— Wiedziałam, że tu jest!

— Wcześniej nie rozsunęłam zamka do końca, broszka utknęła przy zamku.

Mówiąc to, pewnym ruchem potrząsnęła swoją torebką na ramię!

I rzeczywiście — z wnętrza torby wypadła olśniewająca broszka z kamieniem szlachetnym.

— No nie…...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie