Dzień, w którym przestała się przejmować

Dzień, w którym przestała się przejmować

Dreamer · W trakcie · 247.6k słów

623
Gorące
37k
Wyświetlenia
2.4k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Charlotte Spencer była idealną żoną dla Alexandra Forbesa i oddaną mamą ich pięcioletniego synka.
Latami dopracowywała jadłospisy, uczyła się zasad żywienia i ogarniała opiekę medyczną, poświęcając własne marzenia, żeby zapanować nad ciężkimi alergiami syna.

Ale w dniu, gdy Charlotte uległa bolesnemu wypadkowi i dotkliwie się oparzyła, jej mąż nie popędził do niej jak na skrzydłach.
Zamiast tego trzymał za rękę inną kobietę, a jego głos był miękki od troski: „Nic ci nie jest? Boli?”

Zdrada zabolała jeszcze mocniej, kiedy jej własny syn spojrzał na nią chłodnymi oczami.
„Wolę ciocię Sabrinę” — powiedział. — „Jest delikatna, piękna i utalentowana. Nie to co ty, mamo. Ty jesteś tylko gospodynią domową.”

W dniu urodzin Charlotte usłyszała, jak kobieta, która ukradła jej życie, zadaje Alexandrowi jedno, miażdżące pytanie: „Czy ty kiedykolwiek mnie pokochasz?”
Odpowiedział bez wahania. „Tak.”
W tej chwili prawda roztrzaskała jej świat na kawałki.

To nie było tak, że za mało się starała; po prostu on nigdy jej nie kochał — ani trochę.
Patrząc, jak toną w swojej bliskości, Charlotte w końcu przestała walczyć o miejsce w domu, w którym tak naprawdę nigdy jej nie chciano.

Odwróciła się plecami do jedynego życia, jakie znała, a jej głos był spokojny i ostateczny.
„Alexander Forbes, chcę rozwodu.”

Rozdział 1

Dzień był urodzinami Charlotte Spencer.

Jej mąż, Alexander Forbes, zarezerwował elegancką restaurację i wziął na siebie zaproszenie jej przyrodniej siostry, Sabriny Spencer.

Powiedział: „Z całą rodziną jest jakoś raźniej, no nie?”

Ale ledwie Sabrina weszła, od razu złapała Alexandra za rękaw i zaczęła się do niego łasić, słodka jak cukierek. „Tak mi brakuje domowych obiadów Charlotte” — westchnęła.

Alexander natychmiast odwołał rezerwację i postanowił, że jednak będą świętować w domu.

Charlotte nie potrafiła ukryć rozczarowania.

No i proszę. Znowu to samo.

Odkąd Sabrina wróciła do kraju, działo się tak stanowczo za często. Zawsze znajdowała sposób, żeby wepchnąć się z butami w ich życie.

A Alexander tylko przytakiwał i szedł za tym jak po sznurku.

Kto by nie znał sytuacji, pomyślałby, że to Sabrina jest jego żoną.

Tak jak dzisiaj — wyglądało na to, że to nie urodziny Charlotte, tylko Sabriny.

Bo jej mąż i syn siedzieli teraz w salonie, śmiejąc się i gawędząc z Sabriną, jakby byli starymi znajomymi z jednej paczki. A ona — solenizantka — od rana uwijała się w kuchni.

Kiedy o tym myślała, spojrzała na garnek z zupą w swoich rękach i uśmiechnęła się do siebie gorzko, z drwiną.

To była ta zupa, o której Alexander co chwilę jej przypominał — żeby koniecznie ugotowała ją specjalnie dla Sabriny, „na powrót do sił”.

Kiedyś, gdy chciała, żeby cała rodzina była zdrowa, ponad rok uczyła się przepisów, a codziennie wstawała skoro świt i sama gotowała zupy.

Nie spodziewała się tylko, że kiedy Alexander dowie się, iż Sabrina ciężko chorowała za granicą i wróciła, żeby dojść do siebie, każe jej gotować zupę także dla Sabriny. Codziennie.

W końcu w ostatnim czasie traktował Sabrinę lepiej niż ją — własną żonę.

Teraz, kiedy Charlotte na to patrzyła z perspektywy, aż kłuło to ironią.

Z tą myślą wyniosła garnek zupy z kuchni.

Sabrina, która siedziała przy stole jak pani domu, pogadując i śmiejąc się z jej mężem i synem, wreszcie wstała, gdy zobaczyła Charlotte. „Charlotte, ostrożnie, gorące. Pomogę ci.”

„Nie trzeba. Nie chcę, żebyś się poparzyła albo to upuściła, a potem jeszcze miała do mnie pretensje.”

Charlotte próbowała odsunąć się, mówiąc to, ale z garnkiem w rękach była o ułamek sekundy za wolna.

Palce Sabriny ledwie musnęły garnek, kiedy ta nagle odskoczyła, jakby poraził ją prąd, wrzasnęła i runęła do tyłu.

Patrząc na tę scenę, Charlotte od razu poczuła, jak w głowie zaczyna jej pulsować ból.

No i proszę. Znowu.

Na szczęście była przygotowana. Gdy tylko zobaczyła, że Sabrina idzie w jej stronę, mocniej ścisnęła uchwyty, żeby gorąca zupa się nie rozlała.

I właśnie kiedy poczuła ulgę, znajoma sylwetka przemknęła obok niej i złapała spadającą Sabrinę. Jego głos był pełen troski, jakiej Charlotte nigdy wcześniej u niego nie słyszała: „Sabrina! Nic ci nie jest?”

Twarz Sabriny pobladła, a w oczach od razu stanęły jej łzy, gdy pokręciła głową z żałosną miną. „Wszystko w porządku...”

Celowo schowała dłonie za plecami.

Alexander bez wahania złapał jej ręce i ostrożnie ujął je w swoje dłonie, przyglądając się im z bliska, po czym wypuścił powietrze z ulgą. „Dzięki Bogu, to nic poważnego.”

Pięcioletni Owen Forbes też odłożył zabawki i podbiegł, nadął policzki i zaczął dmuchać Sabrinie na dłonie.

Sabrina uśmiechnęła się przez łzy, z kropelką wciąż zawieszoną na rzęsach — wyglądała tak bezradnie, że aż serce ściskało.

Odwróciła się do Alexandra i błagalnie, ostrożnie powiedziała: „Alexander, nie miej żalu do Charlotte. Ona naprawdę nie zrobiła tego specjalnie.”

Dopiero wtedy wzrok Alexandra w końcu padł na Charlotte, którą przez cały czas kompletnie pomijał.

Ale w jego oczach nie było ani krzty ciepła, a głos miał lodowaty. „Charlotte, przeproś.”

Owen natychmiast uniósł swoją małą buzię i dorzucił słodkim głosikiem: „Mamusiu, oparzyłaś Sabrinę. Musisz powiedzieć: przepraszam.”

No i proszę. Znowu to samo.

Za każdym razem, gdy tylko pojawiał się jakiś zgrzyt z Sabriną, to Charlotte musiała przepraszać.

Jak jedzenie Sabrinie nie smakowało — Charlotte przepraszała.

Jak zupa była spóźniona o parę minut — Charlotte też przepraszała...

W tej chwili Charlotte jakby nie czuła palącego żaru, tylko jeszcze mocniej zacisnęła palce na garnku.

W oczach Sabriny mignęła iskra triumfu. „Alexander, daj spokój. Nie utrudniaj Charlotte.”

Alexander zmarszczył brwi. „Charlotte...”

Nie zdążył dokończyć, bo Charlotte nagle z hukiem odstawiła garnek na stół.

Uniósła głowę i spojrzała prosto na Alexandra, a w jej oczach była czysta, bolesna nieufność i rozczarowanie. „To ja trzymałam ten gorący garnek przez cały czas. To nie ja powinnam być oparzona?”

Alexander znieruchomiał, a jego wzrok mimowolnie zsunął się na dłonie Charlotte; poruszył lekko wargami.

„To moja wina!” Sabrina od razu się zachwiała, a jej oczy znów zaszkliły się czerwienią. „To wszystko moja wina! Nie powinnam była prosić o zupę.”

Jednym zdaniem Alexander natychmiast zapomniał, co miał powiedzieć Charlotte. „Sabrina, to nie twoja wina.”

Owen też zsunął się z krzesła i objął nogę Sabriny. „Nie płacz! Babcia mówiła, że moja mama nie boi się oparzeń.”

Patrząc na tę scenę, Charlotte nagle poczuła, jak uchodzi z niej cała siła; nawet stanie wydawało się wysiłkiem.

Okazało się, że cokolwiek by zrobiła, i tak to ona kończyła na straconej pozycji — przegrywała do zera.

„W kuchni są jeszcze inne dania.”

Wciągnęła głęboko powietrze, po czym odwróciła się i wróciła do kuchni, nie oglądając się za siebie.

Drzwi zatrzasnęły się z głuchym trzaskiem, od razu odcinając wszystko, co na zewnątrz — łącznie z uspokajającymi słowami Aleksandra i Owena kierowanymi do Sabriny.

Dopiero wtedy drżące dłonie Charlotte wreszcie puściły swój kurczowy uścisk.

Na jej dłoniach widać było przerażająco czerwony obrzęk, a piekący ból dopiero teraz, jakby spóźniony, zaczął się rozlewać.

Wsadziła ręce pod kran, pozwalając, żeby zimna woda spływała po skórze. Ból w dłoniach jakby trochę zelżał, ale serce dalej bolało ją tępym, głuchym bólem — takim, co nie puszcza, choćby człowiek chciał.

To ona się poparzyła. Jasne jak słońce.

A jednak jej mąż i jej syn obaj pierwsi rzucili się do Sabriny.

A na nią? Nawet spojrzenia. Nawet jednego: „Nic ci nie jest?”. Ani słowa troski.

No ale trudno.

Przez te sześć miesięcy, odkąd Sabrina wróciła do kraju, takie sytuacje stały się chlebem powszednim. Czy nie powinna już dawno się do tego przyzwyczaić?

Aleksander zawsze powtarzał, że Sabrina od zawsze była „taka wątła” i że za granicą tyle wycierpiała, więc oni, jako rodzina, powinni jej to wynagrodzić.

Tyle że Charlotte nie chciała wynagradzać jej niczego. Ani trochę.

Bo Sabrina była jej przyrodnią siostrą, a jednocześnie tylko o rok młodszą.

Kiedy jej matka była z nią w ciąży, ojciec Charlotte już miał romans.

Później, kiedy wszystko wyszło na jaw, jej matka umarła z żalu i wściekłości, a dosłownie następnego dnia Sabrina wraz ze swoją matką wprowadziły się do domu Spencerów.

A co dopiero doprowadziło Charlotte do szału? Na pogrzebie jej mamy Sabrina podeszła do niej z uśmiechem i wyszeptała:

— Super! W końcu twoja mama zdechła.

Do końca życia nie potrafiła wyrzucić z pamięci tej złośliwej twarzy z uśmiechem, jakby to była najlepsza wiadomość świata.

A Aleksander? Był ich sąsiadem z dzieciństwa.

Kiedy jej matka odeszła, stał cicho obok niej — był wtedy jedynym ciepłem, jedyną jasną plamą w tym całym koszmarze.

Potem dziadek zabrał ją z powrotem do rodziny Talbotów i rozdzielili się, trzymając kontakt już tylko przez listy.

Ale z czasem tych listów było coraz mniej.

Dopiero później, gdy rodziny Forbesów i Spencerów ustaliły małżeństwo, spotkali się znowu.

Tyle że wtedy Aleksander, wbrew jej woli, uparł się, że będzie zajmował się Sabriną.

Tłumaczył to tym, że przed śmiercią jej ojciec powierzył mu Sabrinę, a on uważał, że Sabrina też jest ofiarą.

Nawet Owena przeciągnął na swoją stronę.

Ze względu na Owena i przez wzgląd na to rzadkie ciepło, które Aleksander kiedyś potrafił jej dać, Charlotte na razie ustąpiła. Czekała tylko na właściwy moment, żeby obnażyć prawdziwą naturę Sabriny.

W końcu była jedyną osobą, która naprawdę wiedziała, czy Sabrina jest niewinna, czy tylko świetnie udaje.

Ale sprawy potoczyły się inaczej, niż zakładała.

Minęło pół roku i nie dość, że Aleksander faworyzował Sabrinę…

To jeszcze stopniowo nawet dziecko, które z takim trudem wywalczyła, żeby przyszło na świat, robiło się wobec niej coraz chłodniejsze — i całymi dniami trzymało się Sabriny, jakby Charlotte była tylko kimś obcym w ich własnym domu.

Być może nadszedł czas, żeby wreszcie podjąć decyzję.

Charlotte zakręciła wodę, w pośpiechu wytarła ręce i ruszyła z powrotem w stronę jadalni.

Kiedy tylko doszła do rogu korytarza, usłyszała głos Owena.

— Czemu mama jeszcze nie wychodzi? Ale ona robi dramę!

Sabrina pstryknęła go lekko w nos.

— Owen, tak się o mamie nie mówi.

Niedaleko Alexander po cichu przyglądał się Sabrinie — delikatnej, ułożonej — a w jego oczach mignęła nuta aprobaty.

Sabrina udawała, że tego nie widzi, i dalej pouczała Owena.

Ale Owen nie zamierzał odpuścić.

— Tak mówi babcia! I babcia mówi też, że mama to bezużyteczna kura domowa, co tylko umie wydawać kasę taty!

Alexander skarcił go cicho:

— Owen!

Tyle że w jego głosie nie było prawdziwej nagany — raczej obowiązek niż złość.

Sabrina od razu stanęła w obronie chłopca.

— Alexander, nie możesz tak traktować Owena. Trzeba pozwalać dzieciom się wypowiadać, bo inaczej łatwo dorobią się problemów z głową.

Alexander natychmiast zamilkł.

Mając kogoś po swojej stronie, Owen poczuł się jeszcze pewniej i podniósł głos:

— Sabrina ma rację. Mama jest za ostra, strasznie mnie wkurza.

— Sabrina jest dużo lepsza. Ona pozwala mi robić, co chcę.

Nagle wyciągnął rysunek.

— Miałem to dać mamie, ale ona cię gnębiła i nawet nie przeprosi. Nienawidzę jej!

Po tych słowach wcisnął rysunek w ramiona Sabriny.

— Sabrina, to dla ciebie. Będziesz moją mamą?

Serce Charlotte nagle poczuło się tak, jakby ktoś wyrwał z niego wielki kawał — została tylko pusta, bolesna dziura, która pulsowała tępym bólem.

Syn, którego urodziła, ryzykując życie… naprawdę chciał, żeby ktoś inny był jego mamą?

A tą osobą była Sabrina!

W jadalni Sabrina uśmiechała się i już miała coś powiedzieć, gdy nagle dostrzegła sylwetkę w rogu.

Jej spojrzenie drgnęło, po czym uśmiechnęła się jeszcze szerzej i pogłaskała Owena po głowie.

— Owen, to może zapytajmy o to tatę?

Owen pokiwał głową z entuzjazmem, aż mu się oczy zaświeciły.

Sabrina odwróciła się, chwyciła Alexandra pod ramię i lekko nim potrząsnęła, jakby to była niewinna zabawa. Jej głos zabrzmiał miękko i słodko:

— Alexander, mogę ci zadać pytanie?

Alexander jakby się tego spodziewał. Odwrócił głowę, zakaszlał niezręcznie, ale w jego tonie pobrzmiewała pobłażliwość i czułość, jakiej Charlotte nigdy wcześniej u niego nie słyszała.

— Pytaj.

Sabrina przygryzła wargę, a jej mokre oczy wpatrywały się w niego tak, jakby zebrała w sobie całą odwagę świata.

— Gdyby babcia wtedy nie zmusiła cię do ślubu i gdybym nie wyjechała za granicę… wybrałbyś mnie? — zapytała.

Powietrze momentalnie stężało.

Charlotte wstrzymała oddech, słuchając własnego serca, które waliło jak młot. Nie umiała nawet powiedzieć, czy bardziej czeka na odpowiedź, czy się jej boi.

W końcu usłyszała ten znajomy głos — niski i wyraźny…

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

616.4k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

Wybrana przez Wampirze Bliźniaki

31.1k Wyświetlenia · Zakończone · Amarachi Gabriel
„To jest takie złe, nie powinnam tego robić, ale nie mogę ci się oprzeć, już nie!” Jęknął, przyciągając mnie natychmiast do swoich ramion.

Dotyk Luciena był zimny, a jednak płonęłam gorącym pragnieniem, pożądaniem i potrzebą.
Jego usta były tak miękkie, a on całował mnie z tą samą potrzebą, która sprawiła, że moje majtki były przemoczone.
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł jego bliźniak, jego czerwone oczy ogarnęły scenę, gdy ja zaskoczona i pełna przyjemności westchnęłam, bo Lucien zanurzył swoje palce w mojej mokrej cipce.


Violet była przyzwyczajona do maltretowania i zdrad swojego partnera. Nie mogła nigdzie uciec, był Betą, a wszystkie jej próby ucieczki spotykały się z przemocą.
Ale potem przesadził, sprzedając ją słynnym Wampirom Bliźniakom.
Reed i Liam Knight, nieśmiertelni, przeklęci wampirzy Książęta, którzy przysięgli nigdy nie zaakceptować bratniej duszy, wygrali grę hazardową przeciwko partnerowi Violet i aby go ukarać, zażądali jedynej rzeczy, którą wilkołak powinien cenić ponad wszystko inne – swojej partnerki.
Ale zamiast się opierać, on chętnie im ją dostarcza.
Gdy tylko ją zobaczyli, obaj zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia.
Uznali, że to musi być czary, biorąc pod uwagę tajemniczą aurę wokół niej. Nawet podejrzewali, że jej partner mógł wysłać ją z misją zniszczenia ich.
Więc zrobili z niej swoją służącą, ale przeznaczenie i los miały inny plan i Książęta Bliźniacy będą musieli głęboko przetestować swoją wolę.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak kończy się ta historia odwróconego haremu.
Accardi

Accardi

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Niemoralna propozycja miliardera

Niemoralna propozycja miliardera

93.5k Wyświetlenia · Zakończone · Sunscar
„Mam propozycję.” Nicholas delikatnie głaskał moją skórę, patrząc na mnie. „Chcę mieć dzieci. I chcę, żebyś mi w tym pomogła.” Chciał, żebym dała mu dziecko! „W zamian dam ci wszystko, czego tylko zapragniesz.”


Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.

Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.

Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Ostatnia Trisolarian

Ostatnia Trisolarian

141.1k Wyświetlenia · Zakończone · Dancingpen
Astrid ma pozornie idealne życie jako licealistka, ale kiedy jej dobry przyjaciel Jason przedstawia ją swojemu bratu Killianowi, natychmiast przyciąga ją niebezpieczeństwo i urok Killiana. Jest nim zafascynowana, dopóki nie odkrywa, że Killian i Jason są potężnymi wilkołakami. Co gorsza, okazuje się, że jest ona połączeniem wilkołaka, wampira i czarownicy, i ostatnią potężną Trisolarianką na ziemi.
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

861k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Zły Alfa

Zły Alfa

171.5k Wyświetlenia · Zakończone · ALMOST PSYCHO
OSTRZEŻENIE - BARDZO, BARDZO DOJRZAŁE TREŚCI!!
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.

"Mogę wyjaśn- "

Przerwał mi.

"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."

Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.

"Rozbieraj się."

To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "

"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."

Czy to naprawdę się dzieje?

"2."

Myślałam, że jest gejem.

"3."

Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.

Ale nie wiedziała...

Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?

SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

85.4k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

708.4k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...