Rozdział 135: Czerwona miłość

Dante

— Nieważne, co mówią inni. Jest tylko ty, Calista. Jesteś dla mnie jedyna — wyszeptałem, kiedy sunęła ustami w dół po moim ciele. Zdjęła mi koszulę, pocałowała pierś, wpiła się zębami w skórę i polizała mnie powoli, aż przeszedł mnie dreszcz.

Nie mógłbym być z inną kobietą. Nigdy bym teg...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie