Rozdział 159: Cud

Dante

Wybuch zahuczał jak gniewny krzyk bogów.

– Co to było?

– Pożar! Pożar! – wrzasnął tłum w odpowiedzi.

W oddali wzbił się gruby, czarny słup dymu, jakby chciał pożreć niebo. W jednej chwili kruchy spokój placu prysnął jak bańka mydlana. Rozdarły powietrze wrzaski i wycie. Gdzieś w oddali...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie