125. POCZUCIE WINY ZRANIENIA UKOCHANEJ OSOBY - II

KADE

Złapałem poduszkę, zanim mnie trafiła. Potem drugą. A trzecia poleciała prosto w moją głowę, zanim zdążyłem ją przechwycić.

— Co jest, do cholery, z tobą nie tak? — zapytałem Laylę, aż się gotowałem.

— Co jest, do cholery, z tobą nie tak?! — wydarła się na mnie. — Wyjmij w końcu łeb z t...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie