154. ŻYWNOŚĆ

SELINE

— Mówiłam ci, żebyś tu został.

— Mogli cię zabić.

— Oni nigdy by się nie odważyli.

— Nie byli aż tak bystrzy.

— I tak nie powinieneś był go zabić.

— Nikt nie odzywa się tak do mojego faceta i nie uchodzi mu to na sucho.

Skrócił dzielący nas dystans do zera, aż całe moje plecy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie