171. TO MUSZĘ BYĆ JA

KADE

Ta wielka rozmowa musiała poczekać. Nie mogę jej opowiedzieć o mojej matce ani o moim dzieciństwie.

Ponieważ Seline zwymiotowała po raz drugi tego dnia.

„Cokolwiek przyniósł Dante, nienawidzę tego”. Ogłosiła, energicznie myjąc usta.

„Mówiłeś, że kochasz, kiedy jesz”.

„Cóż, teraz tego niena...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie