178. JEGO NIEOBECNOŚĆ

SELINE

Kiedy wreszcie wszyscy sobie poszli, dom wyglądał, jakby przeszedł przez niego kataklizm zaprojektowany specjalnie pod dzieciaki.

Pod kanapą leżały kredki, jedna skarpetka wisiała na lampie z powodów, których nikt nie umiał wyjaśnić, po dywanie walały się porzucone, niedokończone rysun...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie