194. PIĘCIOLETNI

SELINE

Leżałam na jego piersi, kreśląc kółka na jego skórze i bawiąc się jego owłosieniem na klatce.

— Więc nie ma wyjścia? — zapytałam go.

— Jeśli tego chcesz, znajdę wyjście. Ale stanie się też dla nas kryjówką. Nie bez powodu zasiałem strach w sercu Bernana, Dzikusko. Chciałem być siln...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie