ROZDZIAŁ 128

– Jestem pewien, że jutro tu będzie, May. Wie, że potrzebujemy zapasów i że musimy dopiąć nasz plan ataku. Po prostu jest przesadnie ostrożny.

– No cóż, ja i wyrzutki zaczynamy tracić cierpliwość.

– Wiedźmy coś wyczuły?

– Nie, nic.

– To przestań się zamartwiać, wataha wkrótce będzie nasza, a...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie