T 228

– Ben, pomożesz mi wejść na górę? Jestem zmęczona – poprosiłam.

Podniósł się, podszedł do mnie, objął mnie i uniósł w ramionach, jakbym nic nie ważyła, niosąc mnie po schodach do naszej sypialni. Kiedy posadził mnie na łóżku, dotknęłam jego policzka wewnętrzną stroną dłoni.

– Kocham cię, Ben. Z c...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie