T 229

– Ben, pomożesz mi wejść na górę? Jestem padnięta – poprosiłam.

Wstał, podszedł do mnie, podniósł mnie na ręce jakbym nic nie ważyła i zaniósł po schodach do naszego pokoju. Kiedy usadził mnie na łóżku, dotknęłam jego policzka wnętrzem dłoni.

– Kocham cię, Ben. Z całego serca. Nie wiem, co się wy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie