Rozdział 232 OSTATNIA SZANSA.

~~~LUCIANO.

– Jedź, Viktor.

Cicho jęknąłem, przyciskając dłoń do czoła, gdy rozmowa dobiegła końca.

– Nie możesz zrzec się stanowiska – powiedział natychmiast Viktor, a w jego głosie pobrzmiewała stanowcza niewiara.

– Nawet jeśli chodzi o ocalenie mojej żony?

– Coś wymyślimy. Zawsze wymyślamy....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie