FAŁSZYWA PANNA MŁODA DLA DONA MAFII

FAŁSZYWA PANNA MŁODA DLA DONA MAFII

Zohaa · Zakończone · 303.3k słów

907
Gorące
66.4k
Wyświetlenia
3.3k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

„Jesteś do niej podobna” — wyszeptał mój ojciec, wciskając mnie w suknię ślubną mojej siostry bliźniaczki, ale nie ostrzegł mnie, że poślubię potwora.

Moja siostra bliźniaczka uciekła, zostawiając mnie, bym poślubiła Luciano Morettiego, bezwzględnego dona mafii. Szłam do ołtarza cała drżąca, modląc się, żeby nie zauważył podmiany. Ale w chwili, gdy pocałował mnie przy ołtarzu, jego język wtargnął do moich ust — natarczywy i zaborczy — smakując mnie tak, jakbym była jego własnością.

Myślałam, że uda mi się ukryć prawdę. Ale w noc poślubną wyszedł z łazienki, mając na sobie tylko ręcznik, a krople wody spływały po jego wyrzeźbionym brzuchu i wyraźnej linii w kształcie litery V, prowadzącej do jego ciężkiej męskości.

Zapędził mnie pod łóżko. „Inaczej pachniesz, żoneczko” — wyszeptał, a jego dłoń wsunęła się po moim udzie w górę, kciuk muskając niebezpiecznie blisko mojej wilgotnej kobiecości.

Próbowałam go odepchnąć, ale następnego ranka postanowił mnie sprawdzić. Popchnął w moją stronę talerz bajgli z masłem orzechowym — jedzenia, które by mnie zabiło, a które było ulubionym przysmakiem mojej siostry.

„Jedz” — rozkazał, a jego wzrok opadł na moją pierś, gdzie sutki stwardniały pod jedwabnym szlafrokiem. — „Czy może chcesz, żebym nakarmił cię czymś innym?”

Jego spojrzenie pociemniało, przesuwając się ku moim ustom, i wiedziałam, że nie mówi o jedzeniu. Wie, że jestem oszustką. I będzie delektował się każdą sekundą karania mnie za to.

Rozdział 1

~~~RAINA.

— Twoja siostra zniknęła!

Dźwięk dociera do mnie, zanim słowa w ogóle rejestrują się w mojej głowie.

Zastygam. Jedno oko mam już obrysowane, drugie jeszcze nagie, a pędzel do makijażu zawisa w powietrzu. Moje odbicie w lustrze wygląda absurdalnie. W połowie druhna, w połowie spłoszone widmo.

— Oddychaj, mamo. Co ty mówisz? — odwracam się na obrotowym krześle, a serce wali mi jak oszalałe.

Stoi w drzwiach, kurczowo trzymając się framugi, jakby potrzebowała jej, żeby nie upaść. Jej klatka piersiowa unosi się gwałtownie pod drogą jedwabną suknią, tą samą, o której mówiła, że jest przesadzona, ale i tak ją włożyła, bo to wielki dzień jej córki.

Tylko że teraz w niczym nie przypomina samej siebie.

Szminka jej się rozmazała, a fryzura się rozsypała.

A w tej chwili w jej oczach widzę coś, czego nigdy wcześniej tam nie było.

Strach. Surowy, nagi strach.

Żołądek ściska mi się boleśnie, kiedy wstaję i podchodzę do niej.

— Mamo?

— Zniknęła — szepcze znowu, jakby wypowiedzenie tego ciszej mogło sprawić, że stanie się to nieprawdą. — Talia zniknęła.

Kręcę głową, a pokój zaczyna wirować.

— Nie, nie. Co znaczy zniknęła? Wyszłam od niej zaledwie godzinę temu. Była w swoim pokoju, a jej makijażystka miała właśnie zaczynać! — głos mi się łamie.

Ale moja mama już krąży po pokoju, drżąca, z ciężkim zapachem perfum unoszącym się w powietrzu.

— Już jej tam nie ma. Telefon, torebka… wszystko zniknęło.

Między nami zapada cisza, i Boże, jest gęsta i dusząca.

Z dołu, przez otwarte okna, słyszę odgłosy: wedding plannerka wydaje rozkazy, dekoratorzy przekrzykują się nawzajem, a z zewnątrz dobiega przytłumiony dźwięk klaksonów. Sala, którą wynajęliśmy, jest ledwie pięć minut stąd, a konwój ma wyruszyć dosłownie za chwilę.

Dziś jest ślub Talii.

Kwiaty już są, goście czekają, no i oczywiście pan młody też czeka.

Więc nie ma mowy… Kurwa, nie ma mowy, żeby naprawdę zaginęła.

— Na pewno jest w ogrodzie — mruczę, zmuszając się do drżącego śmiechu, który w ogóle nie brzmi jak mój. — Wiesz przecież, jak bardzo lubi tam przesiadywać.

Przeciskam się obok matki, zanim zdąży mnie zatrzymać, a mój szlafrok faluje wokół nóg, gdy spieszę korytarzem. Dudnienie własnego serca zagłusza stuk moich kapci o podłogę.

Talia musi tam być, po prostu musi.

Może po prostu się zdenerwowała. Może potrzebowała chwili samotności, zanim przejdzie do ołtarza.

To znaczy, to przecież jej ślub, a ja na pewno byłabym śmiertelnie zdenerwowana, gdyby chodziło o mnie.

Ale w chwili, gdy wychodzę do ogrodu, mój żołądek gwałtownie się zaciska.

Huśtawka, na której zawsze siedzi, kołysze się lekko, pusta.

Wiatr niesie już tylko słabą woń jej perfum — gasnącą, niemal całkiem rozwianą.

— Talia? — głos mi się łamie i rozglądam się wokół, w połowie spodziewając się, że wyskoczy zza łuku z róż, śmiejąc się z własnego głupiego żartu.

Ale panuje cisza.

Wtedy coś przyciąga mój wzrok. Złożona kartka papieru leżąca na huśtawce, a mnie wywraca się żołądek, gdy rzucam się do przodu i chwytam ją, zanim wiatr zdoła ją porwać.

Na papierze widnieje jej schludne, pochyłe, dobrze mi znane pismo.

Zostawiła wiadomość.

Palce drżą mi, kiedy ją rozkładam.

„Boże, przepraszam. Nie potrafię tego zrobić. Wybacz mi” — głosi krótka wiadomość.

Przez sekundę słowa się rozmazują, a potem napływają łzy — gorące, nieproszone i oślepiające.

— Nie — szepczę, kręcąc głową. — Nie, nie, nie…

Rozmawiałyśmy wczoraj wieczorem.

Przez całe godziny rozmawiałyśmy o jej sukni, o kwiatach i o tym, jaka jest zdenerwowana, ale że i tak się pojawi, bo jest szczęśliwa. Powiedziała, że jest szczęśliwa.

Ale czy naprawdę była?

To znaczy, żadna szczęśliwa panna młoda nie uciekłaby z własnego ślubu, prawda?!

Ocieram oczy wierzchem dłoni i odwracam się, już ruszając z miejsca. Miętosię kartkę w zaciśniętej pięści, gdy spieszę z powrotem do środka, mijając szepczących służących, otwarte drzwi i cichy dźwięk kościelnych dzwonów dochodzący z oddali.

Może wróciła do swojego pokoju. Może zmieniła zdanie. Może wróciła.

Ale w chwili, gdy wchodzę do jej pokoju, powietrze się zmienia.

Mój ojciec stoi tam sztywno obok matki, która wygląda teraz tak, jakby postarzała się o dziesięć lat w dziesięć minut. Tusz do rzęs spłynął jej po policzkach, a on trzyma ją za ramiona, próbując utrzymać ją w pionie.

— On nas zabije, Boże! — szlocha moja matka, a jej głos się łamie, gdy kurczowo trzyma ramię męża, jakby tylko to nie pozwalało jej upaść.

— On…? Kto? — jąkam się, mrugając zdezorientowana.

Patrzy na mnie szeroko otwartymi, dzikimi oczami.

— On. Narzeczony twojej siostry.

— Słucham? — wydaję z siebie gorzki, niedowierzający śmiech. — Moja siostra zaginęła, a wy martwicie się tylko nim?

— Nie rozumiesz, Raina! — warczy ojciec, a jego głos jest niski i ostry. — Myślisz, że chodzi tylko o upokorzenie? O reputację? Ten człowiek nie wybacza i nie zapomina. Jeśli odkryje, że go oszukaliśmy… Nie, jeśli zorientuje się, że Talia uciekła, zniszczy nas.

Wpatruję się w niego, oddychając nierówno.

— Zniszczy nas? To nie jest jakiś cholerny watażka, tato. On jest… on po prostu…

Spojrzenie ojca ucina mi słowa, mrożąc mnie do szpiku kości, a jego milczenie mówi wszystko.

— O mój Boże… — Pokój zaczyna wirować. — Chyba nie dałeś sobie wmówić czegoś takiego?

Przeczesuje dłonią siwiejące włosy i mruczy coś pod nosem.

— Do ślubu zostało mniej niż godzina. Jego ludzie już są na sali.

Matka zaczyna szlochać jeszcze mocniej, mamrocząc pod nosem modlitwy.

— On nas zabije. Zabije nas wszystkich.

Mocniej ściskam w dłoni list, aż papier się gniecie.

— I co z tego? Czego ode mnie oczekujecie? Mam jej szukać? Bo ja…

Ojciec podnosi na mnie wzrok i przez moment to widzę.

To spojrzenie.

Ten wyrachowany, rozpaczliwy błysk, którego nigdy wcześniej u niego nie zauważyłam.

I po raz pierwszy przejrzę ojca na wylot.

— Jesteś do niej podobna — mówi cicho.

— Co? — brwi momentalnie ściągają mi się ku sobie. — Co to, do cholery, ma znaczyć?

Robi powolny krok do przodu, nie odrywając ode mnie wzroku.

— Ty i twoja siostra. Macie tę samą sylwetkę, tę samą twarz. Do diabła, nawet ten sam głos, jeśli się postarasz. Mogłabyś przejść tym przejściem do ołtarza, Raina, i nikt nie zauważyłby różnicy.

Przez chwilę tylko się na niego gapię, bo mój mózg odmawia przetworzenia tych słów, jakby były w obcym języku.

A potem do mnie dociera.

Znaczenie. To szaleństwo.

O nie. Nie ma mowy.

— Raina… — głos mojej matki cichnie, gdy jej spojrzenie zaczyna gorączkowo biegać po pokoju.

Zanim zdążę zapytać, co robi, porusza się szybciej, niż kiedykolwiek widziałam, by poruszała się w życiu. Jak na kogoś, kto jeszcze przed chwilą wyglądał, jakby miał się załamać, przebiega przez pokój z zadziwiającą determinacją.

Odwracam się zdezorientowana, a wtedy ona obraca się z powrotem w moją stronę.

I wtedy to widzę.

Suknię.

Jej suknię.

Tę, którą Talia miała dziś na sobie. Kość słoniowa satyna łapie światło, oślepiająco czysta pośród chaosu, który nas otacza.

Przyciskając ją mocno do mojej piersi, tak że fiszbiny gorsetu wbijają się w jej dłonie, moja matka szepcze z drżeniem w głosie:

— Zajmiesz jej miejsce, Raina. Poślubisz go.

— Mamo! — Mój głos brzmi głośniej, niż zamierzałam. — Ty w ogóle słyszysz, co mówisz? To obłęd! Chcesz, żebym go poślubiła… mężczyznę, który myśli, że jestem moją siostrą?

— Raina, nie rozumiesz, o co toczy się gra. Zniszczy nas, jeśli dowie się, że jej nie ma. Jesteś jedyną osobą, która może to naprawić — mówi, potrząsając mną tak mocno.

— Naprawić? — śmieję się krótko i nerwowo. — Udając moją bliźniaczą siostrę na jej własnym ślubie? Co się stanie, kiedy odkryje prawdę? Co się stanie, kiedy zorientuje się, że to nie ona?

— Więc módl się, żeby nigdy do tego nie doszło — mówi ojciec płasko. W jego tonie nie ma miejsca na sprzeciw, nie ma nawet śladu łagodności.

Tylko chłód i brutalna ostateczność.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

245.7k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Związana Kontraktem z Alfą

Związana Kontraktem z Alfą

933.4k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Moje idealne życie rozpadło się w jednym uderzeniu serca.
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Alpha Leo i Serce Ognia

Alpha Leo i Serce Ognia

13.3k Wyświetlenia · Zakończone · Moonlight Muse
"Biegnij, mała wilczyco, jak najdalej, bo jeśli cię kiedykolwiek złapię, twoje najgorsze koszmary staną się rzeczywistością." Szepnął niebezpiecznie, jego uchwyt na mnie był boleśnie mocny.
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."


Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Adoptowany Grzech

Adoptowany Grzech

245.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
!!!UWAGA. TO DRAMAT OSADZONY W ŚRODOWISKU STUDENCKIM, ALE PAMIĘTAJ, ŻE WSZYSTKIE MOJE HISTORIE SĄ ODROBINĘ MROCZNE, A POSTACI BYWAJĄ CZASEM MORALNIE DWUZNACZNE. CZYTAJ DALEJ, JEŚLI MASZ OCHOTĘ NA COŚ GORĄCEGO, ALE TEŻ SŁODKIEGO!!! Dostanie się na jeden z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju to spełnienie marzeń, zwłaszcza że mój przyszywany brat już tam jest i jest wschodzącą gwiazdą futbolu.
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

332.2k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.4k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

37.4k Wyświetlenia · W trakcie · ranatalashier
— Rozpierdolę cię, zniszczę cię tak samo, jak twój ojciec zniszczył mojego.

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

316.8k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?