Rozdział 43 Przewodniczący.

~~~RAINA.

– I jak przewidywano w trzecim kwartale…

Zamilkłam, kręcąc głową.

Nie, to się nie zgadzało.

Liczby na slajdzie za moimi plecami rozmazały mi się na pół sekundy, a mózg próbował dogonić to, co powiedziały usta. Po sali przebiegł cichy szmer, a żołądek mi się ścisnął.

– Ja… przepraszam...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie