Rozdział 127 Dobra Krwawa Gra

Blake

„Wygraliśmy!” — Theo drze się prosto do mojego ucha.

„No, bez jaj,” śmieję się i odpycham go. Charlie łyżwuje w naszą stronę, twarz ma rozpaloną, oczy błyszczą za kratą kasku, a Joey dopada go i potrząsa za ramiona.

„Nowy strzelił w swoim pierwszym meczu!” — wrzeszczy Joey. „Totalna ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie