
Gdzie lód się załamuje
Sheridan Hartin · W trakcie · 248.3k słów
Wstęp
Charlotte i Charlie „przesunęli się” raz, lata temu, i nigdy nie zrozumieli, co to właściwie znaczyło. Nie mieli watahy, żadnego prowadzenia ani ochrony. Tylko dwoje bliźniaków kurczowo trzymających się siebie i udających, że ten głos w ich głowach to stres, wyobraźnia albo samotność. A potem przeprowadzają się do Wellington.
Blake Atlas wyczuwa swoją wybrankę w chwili, gdy Charlotte przyjeżdża. Więź uderza mocno i nie do pomylenia, ale Charlotte jej nie rozpoznaje. Nie rozumie, czemu jej klatka piersiowa wciąż ciągnie ją w stronę jedynego chłopaka, którego absolutnie nie może sobie pozwolić pragnąć. Blake jest nowym kapitanem hokejowym Charliego. Szansą Charliego na to, żeby wreszcie coś z tego wyszło. Charlie stawia sprawę jasno: jego siostra jest nietykalna, a Blake próbuje postąpić jak trzeba — ale tajemnice nie zostają zakopane na zawsze. Wyrzutki krążą na obrzeżach miasta. Lód pęka. Więź się zaciska. A potem budzi się rzadki biały wilk Charlotte — coś, co czyni ją potężną, i jednocześnie sprawia, że staje się celem.
Shanti potrzebuje Shakti. (Pokój potrzebuje siły.)
Gdzie lód się załamuje to młodzieżowy paranormalny romans typu slow burn, pełen przeznaczonych sobie partnerów, opiekuńczej energii alfy, zaciekłej lojalności rodzeństwa, więzi odnalezionej rodziny-watahy, motywu hurt/comfort i cichego, bolesnego napięcia, które długo nie puszcza. To historia o pierwszym poczuciu przynależności, o uczeniu się, że można pozwolić innym o siebie dbać, i o tym, co się dzieje, kiedy dziewczyna, która zawsze trzymała wszystkich na powierzchni, wreszcie opada z sił — i ktoś ją łapie.
Rozdział 1
Charlotte
Śnieg osiada na przedniej szybie cienkimi, szeleszczącymi smużkami, gdy samochód, kaszląc, zjeżdża z autostrady. Ogrzewanie pyka i gaśnie, a zimno wciska się każdą szczeliną. Oddech zaparowuje szkło; rękawem rysuję kółko i patrzę, jak biel połyka drogę za nami.
Drzewa rzedną, a miasteczko wyrasta ciche i blade.
To nic nowego. Każde miasteczko, do którego się przeprowadzamy, wydaje się wyglądać prawie tak samo. Jest ta jedna knajpka, która jest otwarta całą noc — światła bzyczą, okna są zaparowane. Jedna stacja z ręcznie malowanym szyldem, jakby ktoś go powiesił w latach sześćdziesiątych i od tamtej pory już go nie tknął. Główna ulica z piekarnią, bankiem i kilkoma sklepami, które zamykają wcześnie.
A potem są domy.
Ta część zawsze jest uderzająco podobna. Najpierw przejeżdżamy przez bogate ulice, bo oczywiście są najbliżej centrum. Mają duże ogrodzenia, ciepłe światła i podjazdy już odśnieżone. Są pełne dzieciaków ze srebrną łyżeczką w ustach, z przestrzenią, żeby oddychać.
Potem przychodzą rodziny z klasy pracującej. Farba łuszczy się na ścianach, ale podwórka są zamiecione, a samochody zaparkowane równo. To ludzie, którzy ciężko pracują i dbają o to, co mają, nawet jeśli jest stare.
A potem jest skraj miasta, gdzie droga się zwęża, a latarnie stoją coraz rzadziej. Gdzie nikt nie musi patrzeć, jak sobie nie radzisz — tu mieszkają biedni, pechowcy i samotni rodzice.
No i my — po trochu z każdej z tych grup.
— Hej, Lotty.
Mój brat bliźniak, Charlie, szturcha mnie butem z tylnego siedzenia. Odrywam wzrok od okna i na niego patrzę.
Śnieg zwilżył mu włosy tam, gdzie otarły się o podsufitkę, przez co jego loki są ciemniejsze niż zwykle. Uśmiech już ma na twarzy — jasny, uparty i czekający na mnie.
— Przynajmniej tu jest lód.
Uśmiecham się i kiwam głową, bo wiem, co to dla niego znaczy.
Ostatnie miasteczko było gorące, suche i zakurzone, bez ani jednego lodowiska w zasięgu wzroku. Charlie próbował sobie radzić na rolkach, na popękanym asfalcie, z pożyczonym kijem, ale to nie było to samo. Kiedy dorastaliśmy, gdy mama jeszcze żyła, zima otulała nas każdego dnia. Uczyła nas jeździć na łyżwach, kiedy tylko mogła, z dłońmi na naszych plecach i śmiechem niesionym przez zimne powietrze.
Oboje to kochaliśmy, ale Charlie miał marzenie, które wgryzło się głębiej.
Tata przeniósł nas jak najdalej od wszystkiego, co mu o niej przypominało, po tym jak umarła, ale co jakiś czas się sypie. Traci pracę albo daje się zamknąć za coś głupiego. Potem łapie kolejną robotę w miasteczku, które pasuje jemu albo Charliemu.
Hokej jest dla Charliego drogą ucieczki.
Jeśli będzie wystarczająco dobry, może wyrwie się z tego kręgu i, mam nadzieję, zabierze mnie ze sobą.
Tata skręca w wąską ulicę i samochód wpada w poślizg — opony piszczą — po czym osiada krzywo w zaspie na końcu długiego podjazdu. Z obu stron wyrastają zaspy, a tata klnie, szarpie drzwi i zimno wpada do środka jak taran.
— Wysiadać.
Charlie i ja wyskakujemy w pośpiechu.
Śnieg od razu przesiąka przez moje trampki. Palce u nóg najpierw pieką, potem drętwieją. Tata zatacza się obok nas, ślizgając butami, i rusza podjazdem w górę, nawet się nie oglądając.
Na szczycie czeka dom. Jest mniejszy od innych w okolicy i jakby zapadnięty w siebie. Jego deski są wykrzywione i szare, a ganek ugina się pod ciężarem lodu. Jedna okiennica wisi na jednym zawiasie, stukając cicho o ścianę na wietrze. Podwórko to bałagan z zamarzniętych chwastów i starych narzędzi, na wpół przysypanych śniegiem.
– No chodź, Lotty – mówi Charlie, już ruszając. – Zabierzmy nasze rzeczy. Samochód odkopiemy później.
Każde z nas bierze po jednym pudle, bo tylko tyle mamy. Karton, zmiękczony zębem czasu i taśmą. Mróz kąsa mocniej, gdy człapiemy podjazdem, a śnieg skrzypi pod stopami.
Kiedy docieramy na ganek, nogi mam jak z drewna, a drzwi wejściowe zacinają się, gdy Charlie napiera i wpycha je do środka.
W środku pachnie wilgotnym drewnem i starym olejem. Tata już trzaska szafkami. Drzwi gdzieś uderzają o framugę, po czym przemyka obok nas; zahacza barkiem Charliego, a jego pudełko sunie po podłodze.
– Jadę do miasteczka – mówi. – Wybierzcie sobie pokój.
Drzwi się zamykają i po nim wpada do środka cisza.
Odstawiam swoje pudło i kucam, zbierając rzeczy Charliego. Podaję mu jedną łyżwę, a on bierze drugą. Upychamy wszystko z powrotem i idziemy na górę.
Schody głośno skrzypią, ściany są porysowane, a na stęchłych ścianach wisi pusty haczyk po obrazie. Na górze są dwoje drzwi tuż obok siebie, daleko od sypialni głównej.
Nie mówimy tego na głos, ale oboje wiemy, czemu wybraliśmy właśnie te.
Charlie rzuca swoje pudło i chwilę później wraca, opierając się o framugę moich drzwi z tym samym, krzywym uśmieszkiem.
– Wypuścimy wilki, siostrzyczko?
Stawiam swoje pudło na łóżku. Materac zapada się w środku, jakby już się poddał.
– Czytasz mi w myślach.
Bo jest tak z moim bratem i mną. Różnimy się. Zawsze to wiedzieliśmy. Siniaki znikają nam zbyt szybko, a biegać potrafimy dłużej, niż powinniśmy. W zeszłym roku, w nasze szesnaste urodziny, tata był nieprzytomny na kanapie, a księżyc stał wysoko, gdy nasze kości zaczęły płonąć. Myśleliśmy, że umieramy. Myśleliśmy, że tata przez przypadek nas otruł.
Okazało się, że potrafimy zamieniać się w wilkołaki.
Nikomu o tym nie mówimy; to nasze. Może to prezent od mamy, sposób, żeby uciec, żeby oddychać i na chwilę zniknąć.
Zanim się przemienimy, powoli obchodzę pokój. Okno dzwoni w ramie, a szron pełznie wzdłuż krawędzi szyby jak żyły. W rogu stoi krzywo komoda, w jednej szufladzie brakuje uchwytu. Na suficie ciągnie się plama po czymś, co kiedyś przeciekło i nigdy nie zostało naprawione.
Przyciskam dłoń do ściany i chłód przesącza się prosto przez skórę, gdy wiatr gdzieś na zewnątrz szoruje po okapie.
Dom wydaje się zmęczony, stary i zaniedbany… Zupełnie jak ja.
Charlie uchyla okno i do środka wpada śnieg, oprószając parapet — podwórko za nim opada w stronę drzew, a dalej w otwarty teren. Nie ma ogrodzeń ani świateł, tylko biel i cień.
Patrzy na mnie, czekając, a ja kiwam głową raz.
Zrzucamy ubrania szybko, ręce drżą nam z zimna i z wyczekiwania. Przemiana nadchodzi jak zawsze: żar pod skórą, stawy przeskakujące w coś mocniejszego. Futro przebija się na wierzch, pokój się kurczy, a rama okna pęka, gdy się przez nią przeciskamy.
Śnieg wybucha wokół nas, kiedy lądujemy; łapy zapadają się, potem unoszą, potem lecą.
Biegniemy.
Zimno nie boli w ten sposób. Ziemia faluje pod nami, szybka i otwarta. Charlie dotrzymuje mi kroku przy ramieniu, ciemny cień na tle bieli. Przecinamy zaspy i drzewa, przeskakujemy powalone pnie i zostawiamy za sobą dom i drogę.
Księżyc wisi nisko, a nasze ślady splatają się ze sobą i znikają w padającym śniegu.
Przez chwilę jest tylko wolność i my, dzicy i wolni, pędzący w niej.
Ostatnie Rozdziały
#232 Rozdział 232 Nie Ta Dziewczyna
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#231 Rozdział 231 Uważaj na prawdę
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#230 Rozdział 230 Wszystkie tajemnice świata
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#229 Rozdział 229 Gdzie smutek może usiąść
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#228 Rozdział 228 Pożegnanie
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#227 Rozdział 227 Ładne włosy i błędy z przeszłości
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#226 Rozdział 226 Nowa, nowa dziewczyna
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#225 Rozdział 225 Normalność
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#224 Rozdział 224 Zaufaj szybowcowi
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026#223 Rozdział 223 Ślady mnie
Ostatnia Aktualizacja: 7/3/2026
Może Ci się spodobać 😍
Sekret Surogacji
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny
Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.
Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.
Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.
Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Niemoralna propozycja miliardera
Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.
Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.
Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Uzależniony od Niej
Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.
Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.
Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."












