Rozdział 117

Mam szlaban. Nie było mnie w domu nawet doby, a już mam szlaban. Dobre jest to, że mój pokój jest duży. Więc zawsze coś. Ale zabrali mi telefon. Tak bardzo są wściekli moi rodzice — głównie tatuś.

Jest wieczór drugiego dnia szlabanu i powoli mi odbija. Krążę po pokoju. Sekundę później wracam do leż...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie