Rozdział 31

W piątek o czwartej nad ranem już nie śpię i w kuchni mieszam składniki na ciasto dla jakiegoś osła, który miesza mi w głowie jak mało kto. Ruszam się jak mucha w smole, dreptam z kąta w kąt, szykuję blaszkę i cały ten bajzel. Może i wygrałam wczorajszą walkę, ale Pablo zrobił ze mną niezły numer. D...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie