Rozdział 37

Przez całą drogę do domu nie odzywamy się ani słowem. Jego pocałunek był niespodziewany, ale jeszcze bardziej zszokowała nas moja reakcja. Nie potrafię przestać o tym myśleć, odtwarzam to w kółko jak zaciętą płytę. Pocałowałam Bena. Jak by ocenił mój pocałunek?

Żałosna dwójka?

Wiatr bije mi włosami ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie