Rozdział 46

Maria nie ma racji.

Ben mnie lubi. I udowadnia to, podchodząc do naszego stolika i dosuwając swoją tacę tuż obok mojej. Obejmuje mnie ramieniem, a ja robię się cała czerwona i kompletnie się gubię, kiedy cmoka mnie w policzek, a Maria kręci głową.

– Sorki, mała. Olivia kazała mi na siebie czekać –...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie